Odpalanie na ssaniu po dłuższym postoju
Witam, mam pytanie posiadam jajko z 2005r. (po serwisie, puściły zaworki iglicowe, motor włał w siebie 15 l paliwa, jest po czyszczeniu i wszelkich regulacjach niby). Moje pytanie jest następujące jak długo grzejecie swoje maszyny zanim da się jechać? Chodzi o odpalenie, trzymanie na ssaniu po dłuższym postoju powiedzmy 2 dniowym. U mnie sprawa zarówno przed tą awarią wyglądała i wygląda następująco (nic się nie poprawiło mimo regulacji) motor odpalę, zabawa ze ssaniem, dźwignia słabiej - mocniej z 1/2 min, resztę pochodzi na wolnych obrotach bez ssania, trochę podgazuję cała procedura około 4/5 min chce jechać i się nie da wrzucam 1 jak mu dam 4/5 tys obrotów to ruszy jak nie to zgaśnie, jak już się uda wrzucić 2 to jedzie 30 na h i w końcu po 500m wyrwie jak durny i jakoś można nim jechać. Ogólnie się dławi nie ma mocy po paru km chodzi jak zegarek, przyśpiesza płynnie nawet z małej prędkości na wysokich biegach, nie szarpie. Dla mnie to jest nienormalne żeby czekać 5 min aż się silnik zagrzeje, żeby w ogóle móc nim ruszyć. Macie podobnie? Dzięki za przeczytanie i ewentualne porady. Pozdrawiam
