Temat stary ale jakoś dopiero mi się nasunęło, nie żebym się wymądrzał ale takie moje 3gr.
reddevill napisał(a):w koleinach - trzymaj kierownice prosto w koleinie, zwolnij ile się da i hamuj przodem
Polimeryzowałbym z tym trzymaniem kierownicy. Żeby utrzymać stabilność koło kierowane musi wężykować (i cały czas wężykuje), najgorsze co możemy zrobić to mu pomagać. Skakanie w koleinach też jest normalne i to my próbując utrzymać maszynę tak naprawdę ją kładziemy - motocykl powyżej pewnej prędkości mając przyczepność jedzie sam, nie przewróci się, byle tylko mu nie przeszkadzać.
w kałużach - NIE HAMOWAć - NIE ZWALNIAć SILNIKIEM - wciśbij sprzęgło i przejedź przez kałużę utrzymuj motor prosto i nie skręcaj hamuj parę metrów za kałużą (mokra opona) zaczynając od zwalniania silnikiem!!
Na wykładzie z dynamiki jazdy (promotor) uczyli nas hamowania na zakładkę - delikatne przyhamowanie bez zdejmowania gazu, zdjęcie gazu (nie puszczając hamulca) i dociśnięcie hamulca. Ma to na celu osuszenie tarczy po wyjeździe np. z kałuży i uniknięcie sytuacji, gdy hamujemy, tarcze i klocki są mokre, więc dla danej siły hamowania wciskamy bardziej klamkę, a rozgrzane klocki w międzyczasie odparowują wodę i siła hamowania się zwiększa doprowadzając do poślizgu. Zresztą ogólnie modulacja siły hamowania w miarę dociążania przodu jest ważna (żeby nie hamować od razu "docelowo" tylko miarowo w ciągu ok. sekundy zwiększać docisk gdy ciężar przenosi się na przód zwiększając możliwości hamowania tym przodem), zdaje się że w motocykliście doskonałym był o tym osobny rozdział.
Ostatnio edytowano piątek, 5 marca 2010, 04:31 przez Gof, łącznie edytowano 1 raz