Nauka jazdy ...

Prowadzenie, składanie w zakręty, jazda w grupie, hamowanie...

Nauka jazdy ...

Postprzez Rafał_93 » czwartek, 8 lipca 2010, 11:46

Witam wszystkich. Na początku powiem, że nie wiem czy temat zamieszczam w dobrym miejscu, ale tu najbardziej mi pasował. Także jakby co proszę o przeniesienie. Ale do rzeczy...

Zbliżają się 18 urodziny i zaczynamy z kumplem już myśleć nad prawkiem na moto. Jeśli kasa pozwoli to będę robił razem A i B. Ja jeżdżę na moto od 13 roku życia i trochę już przejechałem kilometrów, kumpel jest zielony.

Chodzi o to że na kursie prawa jazdy nie nauczy się jeździć na moto bo co to jest 30 h na motocyklu ... Śmiech po prostu.

On mówi, że czytał gdzieś, że u nas w mieście jest jakiś kurs doszkalający. I uparł się że pójdzie na to , skończy ten kurs, wsiądzie na Yamahę ZX9R (900 ccm) i będzie sobie latał. Dla mnie to jest po prostu śmieszne. Ja na jego miejscu kupiłbym jakieś 250 ccm , latał sobie tym i uczył się jeździć samemu itp. Przecież pewnych nawyków na moto trzeba się nauczyć....

Co wy o tym sadzicie ?? możne ktoś z was był na takim kursie ?? Daje to wgl coś ?? Przecież tego co oni tam uczą mogę robić sam na kawałku jakiegoś zamkniętego placu, np: nauka składania w zakręty ... Czekam na odpowiedzi bo jestem ciekawy co wy na to powiecie ...

Szerokości !!
Ostatnio edytowano czwartek, 8 lipca 2010, 11:47 przez Rafał_93, łącznie edytowano 1 raz
Rafał_93
 

Postprzez TasmaN » czwartek, 8 lipca 2010, 12:07

Temat Kawy ZX9R pomine... Pod wzgledem samej Kawy jak i moto dla poczatkujacego :/

Racja mozesz samemu taki kursik sobie zrobic ale....

1. Musisz wiedziec CO masz robic
2. Musisz wiedziec JAK to robic
3. Musi byc ktos doswiadczony i 'umiejacy' zeby poprawic bedy jakie robisz
4. Musisz miec kogos takiego jak z pktu wyzej zebys mogl dopytac, wyjasnic watpliwosci
5. Bedziesz musial sobie sam Dyplom ukonczenia kursu wypisac :P :D

Co do kursu jeszcze to ja bym taki odbyl w momencie jak juz bedziesz mial swoje moto. I na swoim moto kurs odbyc.
TasmaN
 

Postprzez Budzik » czwartek, 8 lipca 2010, 14:19

najlepeioj to niech kupi sobie ten twoj kolega nawet jakiegos ogaraka czy wsk za 200 zł bez paperow i gdzies na lace albo w lesie albo nie iwem gdzie(tak aby nie stwarzac zagrozenia) nauczy sie ruszac skrecach hamowac. wsk duzo nie pali a jak sie wywroci to po prostu si otzrepie i jedzie dalej.

nigdy na 1 moto cos wiekszego niz 500cmm max. co 500 i tak jest duzo :D
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez Rafał_93 » czwartek, 8 lipca 2010, 15:52

Wiem i ja mu tłumacze ale jak mi powiedział że robi prawko potem czeka 2 lata i dopiero kupuje moto które będzie duże (na pewno ponad 500) bo przez pierwsze 2 lata można jeździć tylko z mocą co 34 KM a on powiedział że takiego słabego nie kupi. Więc powiedziałem mu w złości ze niech robi co chce jednego debila na drodze mniej będzie... Ale tak nie można robić jak on chce bo sie rozpi**doli a po co. Z jazdy na moto trzeba czerpać przyjemność ...
Rafał_93
 

Postprzez ivan » czwartek, 8 lipca 2010, 16:22

Jeżeli kumpel taki uparty to coś czuję że niedługo nacieszysz się znajomością z nim... Smutne ale prawdziwe... Na moto można dużo szybciej zrobić sobie kuku niż w puszce.
Jak chce to niech kupuje i kawę, ale mogę się założyć że doświadczony rajder objedzie go nawet i gs :) Mistrzem prostej może być każdy, gorzej jest jak trzeba wychamować lub co gorsze złożyć się w zakręt. O ile się na tej kawie nie zabije to na pewno będzie się na nim strasznie męczył bo najzwyczajniej będzie dla niego za mocny. Kurs doszkalający tez wiele nie załatwi, podstawa to DOŚWIADCZENIE. I nie chodzi tylko o jazdę motocyklem ale również w ruchu drogowym, przewidywanie zagrożeń itp...
Avatar użytkownika
ivan
 
Posty: 346
Dołączył(a): środa, 17 czerwca 2009, 19:11
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Budzik » czwartek, 8 lipca 2010, 17:24

znajomy ma na sprzedaz 125'tke suzuki w 2T i to lata 160km/h a jest jakos z osiemdziesiatego ktoregos a te nowe 125 to potarfia pod 180 dobic a maja po kilkanascie koni. wiec jak on chce cos ponad 500ccm i wiecej niz 34konie na opczatek to pozdro dla niego:d znajac zycie bedzie jezdzil w ortalionowej zbroi i airmaxach aby mial dobre chlodzenie a na lato climacoole w koncu klima na moto tez sie przyda :]
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez Rafał_93 » czwartek, 8 lipca 2010, 18:45

Budzik co to za suka i ile za nią chce?? Jeszcze jak byś mi jakiś namiar na niego podesłał to masz u mnie piwo :mrgreen:
Rafał_93
 

Postprzez Budzik » czwartek, 8 lipca 2010, 20:49

kurcze to chyab byla suzuki gt 125 http://pagesperso-orange.fr/titus82/les ... de_450.jpg cos takeigo. moto jest ok, bo ten znajomy jest ,echanikiem i suzuka jest po remoncie kapitalnym silnika, jesli chodzi o to ze 2 sow to looz bo ma automatyczny mieszalnik oleju już. kucy ma cos ok 30-40 jakos tak ksiazki pisza i ciagnie calkiem niezle. musze do niego zadzwonic czy jeszce ma czy nie sprzedał (nie oglaszasz sie jakos, ale ostatnio cos wspominal ze jest jakis kupiec)

za 1500 jest do oddania (juz bez negocjacji) bo cena jest bardzo kozystana, a do moto dodaje jeszce skrzynke czesci do niego :D
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez Rafał_93 » piątek, 9 lipca 2010, 08:48

To jak będziesz wiedział coś o tym to pisz do mnie to sobie do polatania kupie :mrgreen: na ryby będę miał czym jeździć xD bo GSXF jak podjadę nad jezioro to ryby już na 2 brzegu wszystkie :diabel:

Ale to już na PW bo się off-top robi trochę ;d
Rafał_93
 

Postprzez Gof » sobota, 10 lipca 2010, 12:29

Kursy doszkalające są dla osób które coś kumają i trochę przejeździły, koleś który jest zielony nic z takiego kursu nie wyniesie, to będzie tylko strata czasu i nerwów. Co mu da omówienie przeciwskrętu, międzygazu czy pozycji w zakręcie jak on nigdy w życiu biegów nie zmieniał. Poza tym (przynajmniej w promotorze) doszkalanie jest dla osób które już mają prawko, w Lublinie nikt tego nie sprawdzał ale gwarantuję że koleś który nie jeździł nie poradzi sobie z tym i albo się zrazi albo go stamtąd wyrzucą albo jedno i drugie.

Już pomijając że taki kurs to spora dawka teorii którą trzeba przyswoić żeby wiedzieć w ogóle co i po co się robi (w promotorze z tego co pamiętam było 6 godzin luźnej pogadanki na temat zjawisk fizycznych które wpływają na motocykl podczas jazdy), jedyna szansa jest taka że koleś tam pójdzie i przetłumaczą mu że uczymy się przez ewolucję a nie rewolucję.

Pierwsze moto - jasne większe fajne "bo zapierdala" do czasu aż okaże się że nie umiesz go opanować a to się okaże bardzo szybko. Duże sprzęty nie wybaczają błędów które początkujący zawsze będą popełniali bo tak to jest z nauką a jazda to nie tylko odkręcenie manety (chociaż i to bywa dla początkujących trudne w dużym sprzęcie żeby nie ślizgnąć tyłu) ale przede wszystkim zakręty, hamowanie, manewry, jazda miejska to czasem naprawdę gwałtowne manewry które trzeba umieć. Duży motocykl jest ciężki i ma mocne zawieszenie i to sprawia że jest dużo trudniejszy do opanowania. A moc kusi, teksty typu "będę jeździł 50km/h" to można sobie rodzinie mówić żeby ich uspokoić... a potem okazuje się że koleś wchodzi za szybko w zakręt, panikuje, zdejmuje gaz, prostuje się przez to i kończy pod kołami ciężarówki z naprzeciwka... albo wjeżdża na piach, nie umie opanować bestii i kończy się ze złamaną nogą po przygnieceniu przez moto (bo po co komu ciuchy, przecież jemu w koszulce i krótkich spodenkach na pewno nic się nie stanie)... albo w zakręcie na parkingu za mało gazu, podpiera się nogą (bez odpowiednich butów) i kończy się zerwaniem ścięgna czy czegośtam...

Zresztą może powiecie że to pierdzielenie ale według mnie motocykle są dla odpowiedzialnych i w miarę dojrzałych ludzi którzy znają swoje możliwości i nie jeżdżą powyżej nich, takie jest moje zdanie... możesz mu pokazać tego posta, możesz wpisać w google "pierwszy motocykl najgorszy wybór" (był jakiś taki artykuł na ścigaczu o tym) a jak mimo wszystko się uprze to życzę mu po prostu powodzenia bo będzie mu naprawdę potrzebne...

Także weź kumpla na kurs, niech najpierw robi L-kę, trochę polata czymś słabszym, przewróci się parę razy, nauczy a może za rok pójdzie na ten kurs doszkalający i dalej sam już będzie wiedział na ile może sobie pozwolić i na jakim moto, to mu naprawdę da dużo więcej.

A i jeszcze jedno jak będziecie jeździli ogólnie razem to musisz pamiętać że on nie umie latać tak jak ty, wejście w zakręt z którym ty sobie spokojnie poradzisz jego może przerosnąć. A próby dogonienia kogoś, dorównania w dynamice jazdy komuś kto jeździ lepiej niż my bywają zdradliwe...
Ostatnio edytowano sobota, 10 lipca 2010, 12:38 przez Gof, łącznie edytowano 3 razy
Gof
 

Postprzez Budzik » sobota, 10 lipca 2010, 13:19

dobrze prawi wahy mu :d
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez kyrtap87 » sobota, 10 lipca 2010, 20:09

gof, :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Avatar użytkownika
kyrtap87
 
Posty: 339
Dołączył(a): środa, 22 kwietnia 2009, 21:42
Lokalizacja: Gorzyce

Postprzez Rafał_93 » niedziela, 11 lipca 2010, 10:09

gof tego posta na pewno mu pokażę. To co chciałem mu powiedzieć w czystej postaci. Dzięki
Rafał_93
 


Powrót do Technika jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość