Strona 1 z 1

Zasady jazdy w grupie

PostNapisane: wtorek, 25 września 2012, 19:40
przez moro99
Pod linkiem poniżej znajdziecie dość dobry opis co trzeba wiedzieć jeżdżąc w grupie (kolumnie).
Niestety patrząc na ludzi przy okazji różnych eventów czy spotkań zauważam ze większość jeździ jak "szarańcza".

ZASADY JAZDY W GRUPIE

PostNapisane: wtorek, 25 września 2012, 20:20
przez John
Potwierdzam, ważna sprawa. A te animację już widziałem wcześniej, bardzo dobrze to obrazują.

W sumie tego machania rękami nie praktykowaliśmy nigdy :shock:

Ważne żeby grupa była zgrana to można wszędzie jechać. Bo przy przypadkowej zbieraninie trzeba bardzo uważać.

Dodam jeszcze że prowadzący widząc długo palące się światło zielone na sygnalizatorze, powinien zwolnić i czekać na czerwone, żeby nie rwać kolumny. Było to praktykowane przez nas w Berlinie ;)

PostNapisane: wtorek, 25 września 2012, 21:23
przez TasmaN
A co tak naprawde myslicie o jezdzie 'na zakladke' inaczej mowiac w szachownice?

Czytalem i ogladalem te zasady jazdy w grupie. Kiedys mialem taka sytuacje, wracajac ze Zlotu z Ostrody, na Grunwald... jechalem w 'szachownicy' jako jeden z tych blizej osi jezdni. Trzymalem szyk jak trzeba. Nagle wyskoczyla mi puszka na czolowe (wyprzedal z przeciwka). Metry dzielily mnie od zderzenia.
Teraz w trasie tak naprawde (moze prawidlowo a moze nie) nawet w grupie, trzymam sie bardziej srodka jezdni. Bo z lewej ktos na czolowke a z prawej ktos z podporzadkowanej.

PostNapisane: wtorek, 25 września 2012, 21:44
przez RAV
Według mnie to jednak najbezpieczniejszy sposób poruszania się grupy. odnosząc się do różnych sytuacji to ten szyk zapewnia najwięcej miejsca a co za tym idzie czasu na reakcję i pola manewrowego.
Co do opisanej przez Ciebie sytuacji to przecież nie trzeba jechać całą szerokością drogi. Wystarczy że "lewa strona" będzie na tyle oddalona od prawej by jadący przed widział w lusterku tego "za". Wtedy Ty jedziesz sobie środkiem w bezpiecznej odległości od środka jezdni a i tak będziesz widoczny i bezpiecznie usytuowany w grupie.
Trzeba by to jedynie zaznaczyć przed wyjazdem.
Co do innych sytuacji to byłem świadkiem akcji dwóch dostawców włoskich placków, którzy jechali obok siebie, przez Marszałkowską. W pewnym momencie (nie mam pojęcia czemu) ten z lewej energicznie zmienił tor jazdy, tak jakby mu coś wyskoczyło na drogę i pizdnął wprost w kolegę :D
Kolejny dość przykry przypadek miałem ja osobiście gdy nie zachowując bezpiecznego odstępu od poprzedzającego mnie motocyklisty podczas wyprzedzania najechałem na niego. (zatrzymał się podczas tego manewru bo jakiś matiz uznał ze chce skręcić w lewo). Niestety moja GSXFa pod 3 kuframi i 2 osobami nie hamowała jak na pusto jadący GSR600. Szczęśliwie się o siebie tylko otarliśmy niszcząc sobie podnóżki, klamkę i inne pierdoły. Szczęśliwie nam nic.

Jazda na zakładkę czy szachownicę (zwał jak chciał) daje jednak więcej miejsca między motocyklami, lepszą widoczność do przodu, niezależnie czy jedziesz pierwszy w środku czy ostatni i daje najwięcej czasu na reakcję, która na moto przecież jest połową sukcesu.

PostNapisane: wtorek, 25 września 2012, 22:15
przez moro99
TasmaN, Dla mnie to najbezpieczniejsze co moze byc. Oczywiscie sa 2 szachownice

1) Harlejowa - tzn wszyscy jada praktycznie obok siebie czy w minimalnych odstepach - wtedy o problem nietrudno.

2) zakladka motocyklowa czyli przynajmniej 2 sekundy (powinno byc wiecej ale wiadomo ze czasami to jest ciezkie) roznicy miedzy motocyklami - oczywiscie nie mowimy o tym co jedzie przed /za a tym obok.

ja zawsze od poprzedzajacego zachowuje (wg mnie) bezpieczny odstep - czasami jade 10 m za a czasami 30 (zazwyczaj jezdze ostatni i zamykam peleton).

Chlopaki na wyjezdzie sie smiali ze zamknalem S6 pod gdanskiem bo jechalem 30 m za nimi. Moim zdaniem to byla bezpieczna predkocsc a 2 ubezpieczałem tył (mnie nie boli jak ktos mi mruga czy trabi - jesli jade w kolumnie)

PostNapisane: środa, 26 września 2012, 00:52
przez ziomek4000
jeśli chodzi o jazdę jak "szarańsza" o której wspomniał moro99, to ma to najczęściej sytuację w czasie parad weselnych lub innych okazji gdy przyjeżdża bardzo duża ilość motocykli. ja jeżdżąc w grupie dajmy na to do 10 motocykli to zachowujemy zasadę jazdy na szachownicę z zachowaniem odległości takiej żeby motocyklista który jest przede mną (ten po przekątnej) widział mnie w swoim lusterku. należy też pamiętać o ustawieniu grupy względem umiejętności jazdy każdego motocyklisty

ja osobiście jak jadę w grupie i nie widzę w swoim lusterku gościa który jedzie za mną to nie wiem jak się zachować. w takiej sytuacji ruchy stają się bardziej nerwowe bo nie wiadomo czy można nagle skręcić by ominąć przeszkodę bez ryzyka że wjedzie się w drugie moto obok lub czy można zahamować awaryjnie nie narażając się na to że kolega zrobi nam za przeproszeniem z dupy garaż.

PostNapisane: środa, 26 września 2012, 06:46
przez mizzar
Zbyt duża odległość między motocyklami w grupie też nie jest wskazana - burzy szyk, powoduje niebezpieczeństwo, że pojazdy włączą się/zmienią pas/wjadą między motocykle w grupie.
Tutaj
http://www.rajdkatynski.net/zasady.pdf
też ciekawie opisane zasady na potrzeby rajdu katyńskiego. Można wykorzystać z powodzeniem w przelotach większą grupą/ami.

PostNapisane: czwartek, 27 września 2012, 13:25
przez TasmaN


fajne te gesty reka sa. Trzeba umowic sie co ktory u nas oznacza albo ustalic swoje.

A co do szyku to tak jak moro zauwazyl. W wiekszosci sa to uklady "Harleyowe".... no zalezy tez jaka predkosc ustalimy w trasie. Jesli 100-120 kmh to ok.
Jesli lecimy normalnie (140-160) to szyk musi byc bardziej rozciagniety i raczej wg. mnie zblizony do srdoka pasa.

I zgodnie z tym co jest napisane w linku. Mnie osobiscie nic bardziej nie wkurwia niz niemyslacy prowadzacy (uciekajacy). Zawsze wole jechac na samym koncu jako 'tail gunner' ;)

P.S.
o prosze :) a gest "na zakladke" to mysmy kiedys pokazywali do mijanych dziwek przy drodze :) a to to co innego znaczy sie okazuje ;) sie czlowiek uczy cale zycie ;)

PostNapisane: czwartek, 27 września 2012, 18:14
przez ziomek4000
TasmaN napisał(a):Mnie osobiscie nic bardziej nie wkurwia niz niemyslacy prowadzacy (uciekajacy).


mam takiego kolesia. zawsze prowadzi bo ma najsłabsze moto. tylko że on wyprzeda w dziwnych miejscach gdzie tylko on zdąży i później nam ucieka bo lubi jak go gonimy.

PostNapisane: piątek, 28 września 2012, 18:24
przez Schummi
moim zdaniem (choć nie często mam okazję bo na ogół jeśli jeżdżę to sam) jazda na zakładkę jest chyba najbezpieczniejsza. kiedyś jak z kumplem jeździliśmy we dwóch to też poruszaliśmy się "niby zakładką". nigdy obok siebie bo tak mieliśmy więcej miejsca. a z racji mojego niewielkiego doświadczenia na moto to zawsze staram się być gdzieś pod koniec grupy (Lewy i Płaski coś o tym wiedzą :P), ale i tak mnie denerwuje jak ktoś jedzie to na jednej stronie to na drugiej i tak skacze jakby jechał sam - nie wiadomo wtedy jak jechać. a odstępy - bezpieczne odległości ale bez przesady bo niektórzy to czasem i 50m potrafią trzymać.

co do prowadzącego - to jednak trzeba umieć bo nie dość że myślisz o swojej jeździe to jeszcze musisz brać pod uwagę, że za tobą jadą inni i mają wiedzieć co robić, znaczy czy mogą wyprzedzać itp.
tu znowu pochwalę Płaskiego - mnie się osobiście bardzo podoba jego prowadzenie bo z daleka wiem czy mogę ciąć zakręt czy wyprzedzić przed górką a kiedy się trzeba przytulać.

PostNapisane: piątek, 28 września 2012, 19:33
przez KR-Ociec
Jazde na zakładkę zdecydowanie polecam Miałem okazje przetestowac na Poźegnaniu Maliny w drodze do Lutczy z Rzeszowa czasem było potrzeba wyprzedzic puszke na znak prowadzącego wszyscy ustawili się w szereg przy lini środkowej z formacji zakladki co było prostym manewrem blokers spowolnił blaszanke a reszta mogła ja wyprzedzíc bez zgrzytu

PostNapisane: niedziela, 13 kwietnia 2014, 12:01
przez rumcajs
Wiem, że stary wątek, ale to się raczej nie przeterminuje - wklejam nowy link w którym wyświetlają mi się animacje,bo te z pierwszego u mnie nie działają:

http://www.moto-tour.pl/?lang=pl&menu=4