Generał wita i pozdrawia Was z WLKP
Witajcie.
Mam na imię Sebastian, lecz na drogach można mnie rozpoznać jako "Generał" (choćby poprzez tabliczkę pod rejestracją z moją ksywą)
O motocyklu zacząłem poważnie myśleć bodajże w 2010 roku jak to jechałem do Zakopanego po drodze obejrzałem w Kielcach K...jednoślad 400 lecz to nie było to czego szukałem... Jadąc dalej w piekielnym słońcu i 4godzinnym korku a motocykle tak tylko śmigały obok mojej hani już byłem pewien, że muszę czym prędzej moto zanabyć...
31 Listopada 2010r zdałem prawko na kat A za pierwszym razem bez żadnych problemów. 16 stycznia moja pierwsza jazda nowo zakupionym Suzuki GS 500F w Poznaniu (jak na pierwsze moto? IDEALNY. Dużo się nauczyłem na tej pszczółce) W roku 2013 nastał mnie kryzys i Suzi odjechała...
czarne chmury się nade mną pojawiły... Czułem jakbym oddychał jednym płucem... Brakowało mi czegoś... Dobrze wiedziałem czego... Mrok i przygnębienie mnie coraz bardziej ogarniały... przyszło lato garaż pusty kombinezon, kask...wszystko wisi już zakurzone i czeka. W końcu nie wytrzymałem. Pół roku mnie to męczyło zacząłem kombinować i szukać. Troche kasy odłożyłem resztę z kredytu i znalazłem GSXF 750 2005r lecz w Zgorzelcu... A co tam jadę moto w stanie bardzo dobrym to da radę przecież. ok 19.00 byliśmy w Zgorzelcu i zanabyłem moto. Droga powrotna i chrzest.... totalna ulewa i zimno. Włączyłem podgrzewanie manetek i baja
bez problemu dojechaliśmy do domu o północy. Ale warto było
jest już ta moc i fun z jazdy... I powróciły dla mnie te słoneczne piękne dni... Tym bardziej jak mam możliwość dosiąść maleństwa i wyjechać gdzieś przed siebie... To jest ten inny... To jest ten lepszy świat...
Jeśli chodzi o moje skromne doświadczenie to tysiące km w koło komina w promieniu 100km od home. Podróż do Bydgoszczy na zakończenie sezonu motocyklowego z wspaniałą ekipą, do Czech i w polskie góry i mnóstwo km nawinięte na tych winklach, podróż do Mielna i wiele innych krótszych i dłuższych wypraw.
Cały czas po głowie mi chodzi podróż po alpach... ale to może kiedyś...
Teraz muszę moto naprawić bo we Wrześniu kolejna podróż w okolice Zakopanego na zakończenie sezonu
CO mnie najbardziej cieszy z jazdy na motocyklu to ta Nasza jedność i solidarność... pomocna dłoń... Swoją pasją niechcący celowo zaraziłem swoją narzeczoną i zrobiłem później jej takie "motocyklowe" zaręczyny.
To tak po krótce o mnie to co najlepsze. O tych moich wadach nie pisze
Jeszcze raz miło mi zagościć w Waszych progach
Mam na imię Sebastian, lecz na drogach można mnie rozpoznać jako "Generał" (choćby poprzez tabliczkę pod rejestracją z moją ksywą)
O motocyklu zacząłem poważnie myśleć bodajże w 2010 roku jak to jechałem do Zakopanego po drodze obejrzałem w Kielcach K...jednoślad 400 lecz to nie było to czego szukałem... Jadąc dalej w piekielnym słońcu i 4godzinnym korku a motocykle tak tylko śmigały obok mojej hani już byłem pewien, że muszę czym prędzej moto zanabyć...
31 Listopada 2010r zdałem prawko na kat A za pierwszym razem bez żadnych problemów. 16 stycznia moja pierwsza jazda nowo zakupionym Suzuki GS 500F w Poznaniu (jak na pierwsze moto? IDEALNY. Dużo się nauczyłem na tej pszczółce) W roku 2013 nastał mnie kryzys i Suzi odjechała...
Jeśli chodzi o moje skromne doświadczenie to tysiące km w koło komina w promieniu 100km od home. Podróż do Bydgoszczy na zakończenie sezonu motocyklowego z wspaniałą ekipą, do Czech i w polskie góry i mnóstwo km nawinięte na tych winklach, podróż do Mielna i wiele innych krótszych i dłuższych wypraw.
Cały czas po głowie mi chodzi podróż po alpach... ale to może kiedyś...
Teraz muszę moto naprawić bo we Wrześniu kolejna podróż w okolice Zakopanego na zakończenie sezonu
CO mnie najbardziej cieszy z jazdy na motocyklu to ta Nasza jedność i solidarność... pomocna dłoń... Swoją pasją niechcący celowo zaraziłem swoją narzeczoną i zrobiłem później jej takie "motocyklowe" zaręczyny.
To tak po krótce o mnie to co najlepsze. O tych moich wadach nie pisze
Jeszcze raz miło mi zagościć w Waszych progach
