Imbryk 750 z silnikiem B12 - długie i nudne

silnik, gaźniki, skrzynia biegów, układ wydechowy...

Imbryk 750 z silnikiem B12 - długie i nudne

Postprzez Łosiu » poniedziałek, 4 maja 2015, 11:27

Witam ponownie, ja jeszcze nietutejszy tutaj ;)

Jako, że wiedzą należy się dzielić, to chcę podzielić się z Wami tym co zmieniło się w moim motocyklu w miesiącu kwietniu :P

W wielką sobotę wybrałem się na mała przejażdżkę, po około 60km wjechałem na autostradę, rozpędziłem się do ok 130km/h
i jeb.....
https://picasaweb.google.com/116150026124946442707/Koniec750?authkey=Gv1sRgCNTD3saHxf7ujAE&noredirect=1


Do domu wróciliśmy busem, po zdjęciu z busa suczka odpaliła i o własnych siłach na 3 garkach wjechała do garażu, tam stary silnik zgasł po raz ostatni :( To była kara, bo w wielki piątek zajadałem hot-dogi na orlenie, ale kara była niezasłużona, bo skąd w parówkach mięso??

Chwilowa żałoba, 9lat i 70tys.km jednak wiąże z maszyną. W chwili zgonu silnik miał przebiegu minimum 100kkm. Kupiłem ją z przebiegiem ok 30tys. Jakąś chwile jeździłem bez linki licznika, a w chwili bum tachograf wskazywał 98,5tysia. Lekko ten silnik nigdy nie miał, swoje wypracował, teraz stał się częścią garażowej ekspozycji ;)

Zapadła decyzja o zakupie większego silnika, o tym, że jakoś się go w ramę upcha dowiedziałem się z tego zacnego foruma :D Bo i ile SWAPy 7/11 były niczym szczególnym w GSX-Rach (ale wiadomo, że tam ramy są w ogólnym zarysie takie same), to rama małego i średniego imbryka różni się jednak sporo od ramy imbryka 1100. Wiedza z foruma jest, co prawda dotyczyła pieca z B12 w jajku, no ale jajeczko ramą już tak wiele od imbryka nie odbiega.

Poszukiwania skierowałem na znany portal aukcyjny, gdzie moim oczom ukazał się bardzo ciekawy silnik: (foty pożyczone z aukcji, ale, jako, że silnik jest teraz mój, to nikt chyba dymić nie będzie)
https://picasaweb.google.com/116150026124946442707/ZAllegro?authkey=Gv1sRgCJSWpYjVic-K5wE
To silnik z wczesnych GSX-Rów 1100, czyli 1052ccm kod silnika U705, zauroczyła mnie pokrywa rozrządu, bo odma wychodzi prosto z pokrywy, a nie z tego dokręcanego dekielka, a co za tym idzie silnik będzie miał luźniej w ramie :D
Po sprawdzeniu lokalizacji zalegania tego silnika, okazało się, że znam kogoś, kto zna kogoś i będzie można handlarza trochę
pomęczyć :mrgreen: Cena została odpowiednio skorygowana, w ramach dalszej pertraktacji ceny zrezygnowałem z małych dekielków, gdyż w silnikach 1052 oba małe dekielki są kompatybilne z mniejszymi olejakami :) Na dokładkę zażyczyłem sobie
kompletny układ wydechowy z GSX 1100 F, bo widziałem, że taki u nich zalega, a ja dalej chciałem mieć dwa wydechy (moje stary wydechy były już baaaaardzo styrane i dodatkowo nie miałem pewności czy kolanka obejmą wyższy silnik). Cena została ustanowiona na bardzo rozsądnym poziomie :mrgreen:

No to mam silnik i wydechy. W tak zwanym międzyczasie pozamawiałem filtry i uszczelki itp itd. Wszystko dotarło w jednym czasie, a, że właśnie byłem na zeszłorocznym zaległym urlopie, to przeprowadziłem się do garażu :P Oba silniki na stole, szukamy różnic, pierwsza jest ewidentna, czyli miska ze smokiem, dodatkowo miska z 1052 ma zupełnie inaczej umiejscowione wyjścia pod chłodnice, a miska pod 4w2 jest symetryczna-wymieniono. Następnie króćce gaźnikowe-wczesne gixery 1100 miały...mniejsze gaźniki niż imbryk 750 (34 vs. 36), na upartego wcisnął bym swoje gaźniki, allle po co się męczyć, skoro miałem swoje króćce :) Ostatnia istotna różnica to zapłon, miałem opcję posiadania ori modułu od gixera,
ale raz, że nie byłem pewny czy ten silnik będzie ok, dwa, że wiedziałem, że na moim module też go odpalę. Płytka z bardzo wczesnych olejaków ma 2 impulsatory i inny ten kręcący pizdryczek na wale. Przełożyłem całość z 750tki. Dekiel zębatki zdawczej z wysprzęglikiem miałem z 1100, ale, nie miałem pompy na kiere. Okazało się, że oczywiście dekiel z mechanicznym wysprzęglikiem pasuje :mrgreen:
https://picasaweb.google.com/116150026124946442707/711?authkey=Gv1sRgCKKF7_unytn8HQ

No to silnik w ramę, wszystkie mocowania pasują (zróbcie taki myk np w Hondzie :P ), miejsca nad silnikiem wystarczająco
i poprzeczka pod zbiornik nie koliduje z pokrywa klawiatury :D Wiedziałem, że może być kolizja na linii kolektor gsx1100f-chłodnica oleju, ale wystarczyło tylko lekko podgiąć dolne mocowania i miejsca było już znośnie. Z wydechami z 1100f wyszły jeszcze dwie rzeczy: primo- te wydechy idą niżej i pod mniejszym kątem, musiałem dorzeźbić przedłużki mocowań (odpowiednio docięte kątowniki z nierdzewki - czas wykonania 5 i pół minuty); secundo - centralka trochę wadzi wąsem o lewy wydech, nieco ten wąs wymodelowałem szlifierką kątową, ale w praktyce wyszło, że centralka wisi nieco za nisko i jak się kosi winkle w dwie osoby, to szybko wadzę nią o glebę :/ ale luzik, to się dopracuje. Gaźniki założone, elektryka podpięta, paliwo dochodzi, no to palimy...zagadał od strzała i przez sekundę byłem najszczęśliwszą osobą na wsi....
kurrrrrwwwwwwwwwwww.........panewa stuka............ :fire: :fire: :fire:........
GSX 1200 F
Avatar użytkownika
Łosiu
 
Posty: 4
Dołączył(a): sobota, 2 maja 2015, 07:00
Lokalizacja: Bory Dolnośląskie

Re: Imbryk 750 z silnikiem B12 - długie i nudne

Postprzez Łosiu » poniedziałek, 4 maja 2015, 11:28

Pełna załamka, mamy środę, a w piątek mieliśmy jechać moturem na imprezę nad jezioro....Telefon, krótka opowieść, odpowiedź, że szkoda, że tak wyszło i żebym się nie martwił, bo w plecy nie będę. Mamy piątek, nad jezioro pojechałem XSą, to tylko 140km, wyjechałem jak było już ciemno i co chwilę łapał mnie deszcz, do tego XSa ma żarówkę 35W :mrgreen:
Jeziorko to jest rzut beretem od siedziby handlarza od silnika, w sobotę podjechaliśmy tam z kuplem który go zna, żeby obgadać problem. Handlarz bardzo rzeczowy, nie migał się od odpowiedzialności, zwrot kasy oczywiście był możliwy od ręki, bo na chwilę obecną nie mógł zagwarantować żadnego rokującego silnika w zamian (miał 750tki, ale ktoś coś kiedyś mówił, żeby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki). Znaczy był jeden silnik, ale dopiero co przyjechał transportem, nie miał lewego dekielka i był z bandita po dzwonie, miał lekko obłupane żeberka na garach i pęknięty dekielek z prawej. Dylematy dylematy, handlarz sam wyszedł z takim oto pomysłem, że w ramach tego, że się napociłem z tym 1100, który stuka, to silnik z B12 dostane bez dopłaty. 1100 mam sobie zostawić na części, bo może być, że i 1200 będzie kiblem...kurde,
a kij, raz się żyje. Będę miał w sumie 3 silniki, coś poskładam :mrgreen:

W poniedziałek popołudniu piecyk z B12 był już na stole w garażu, po sprawdzeniu numeru silnika, wyszło, że to bardzo późny 1200, tak na oko 2005-2006, czarny, srebrne dekle, polerowane ranty żeberek. Trzeba by go przysposobić, więc moja stara miska ze smokiem, króćce zostają, bo b12 ma 36mm gaziory (garbik uszczelniający jest ciut inaczej umieszczony,ale jakoś się gaźniki trzymają), zapłon....niby wygląda tak samo, ale wtyczka inna, kolory kabli się zgadzają, eee tam, przełożyłem dla pewności mój stary. Prawy dekielek zmieniłem na ten z 750, bo jak wspomniałem tez z 1200 był pęknięty. Lewy dekielek...eee...nie mam, znaczy mam z 750, handlarz całych do dużych olejaków nie miał na stanie. Różnica w dekielkach wynika z tego, że nowsze duże olejaki mają grubszy korpus rozrusznika na wejściu w karter i przez co karter i dekielek mają w tym miejscu bardziej wypukły zarys. Osiowanie koła pośredniego rozrusznika jest zachowane. Uszczelka na styk zakrywa niezgodność zarysów, więc dostała trochę silikonu i na razie tak zostanie, do dziś nie cieknie. Teraz przyszła pora na najbardziej istotny element układanki, czyli pokrywą klawiatury z 1052, numery uszczelek są te same to spasować musi i spasowało (taka ciekawostka, bo stare olejaki z łańcuchem rolkowym na rozrządzie mają te kółko pomiędzy wałkami, b12 tego kółka nigdy nie miało, ale gwinty na jego montaż w silniku z końca ery olejaków nadal są :mrgreen: )
Z miejsca gdzie w starym silniku wychodził tylko jeden kabelek (czujnik luzu-niebieski), w tym wychodziły 4ry kabelki, oczywiście był wśród nich niebieski i po zmierzeniu miernikiem przejścia był to kabel od luzu. Reszty z tych kabli nie podpinałem. Alternator z b12 ma wtyczkę 2pinową i przykręcany gruby przewód. Zupełnie nie jak stare 750/1100 gdzie są 2 kable, a o prądzie wiem tyle, ze albo jest, albo go nie ma. Alternatory mam już 3, ten z 750 ma inne (większe) koło zębate, założyłem altek z 1100, bo podszedł pod instalację i pod silnik i jednocześnie nie miał nic luzu na kole. Dopalanie spalin zaślepiłem. Dekiel na zębatkę z wysprzęglikiem mechanicznym z 750 pasuje i dalej udaje silnik 6ciobiegowy :mrgreen:

Silnik w ramę, wydechy, chłodnica, olej, elektryka, gaźniki. Kręcimy......kręcimy............kręcimy.....zalało świece....
Zmieniłem świece, kręcimy dalej, kręcimy...podpięty już kablami pod terrano....kręcimy i powoli gar po garze silnik się budzi.
Chodzi już na 4ry, cichutko, bez żadnego niechcianego dźwięku :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ufff, czyli wiemy, ze panewy całe, ale nie wiemy jeszcze jak działa sprzęgło i skrzynia. Pochodził sobie tak z 30min. Założyłem airbox (nawet lepiej pasuje jak gaźniki są ciut wyżej), koszyk na akumulator, bak (tył baku podniosłem na mocowaniu podkładkami o jakieś
5mm, żeby kranik nie dotykał gaźnika, nie psuje to jakoś dramatycznie pasowania fotelu z bakiem). Kurtka, kask, rękawice
i wyjazd na ulicę. Pierwsze kilka km bardzo ostrożnie, jak wiedziałem, że silnik ma już odpowiednią temperaturę, to odkręciłem nieco mocniej........jeeeessuuuuuuuuu świebodziński co to się stanełoooooooo :diabel: :diabel: :diabel:
Kurde, jak to idzie :D Zrobiłem tak bez złożenia łupinek z 70km, na koło rwie nawet zbyt chętnie (przełożenie zostało z 750, czyli mam z tyłu za dużo o 2 zęby). Wieczorem już na luzaka z browarem poskładałem moje resztki owiewiek, pług koliduje co nieco z kolektorem z 1100F, a, że pług za piękny i tak nie był, to go kątówką wymodelowałem stosownie :P
GSX 1200 F
Avatar użytkownika
Łosiu
 
Posty: 4
Dołączył(a): sobota, 2 maja 2015, 07:00
Lokalizacja: Bory Dolnośląskie

Re: Imbryk 750 z silnikiem B12 - długie i nudne

Postprzez Łosiu » poniedziałek, 4 maja 2015, 11:29

To było z 1000km temu, nie regulowałem jeszcze zaworów, niech jeszcze się trochę rozrusza (wiec nie wie, czy zdejmę dekiel bez wyciągania silnika, ale jestem pełen dobrej nadziei ;) ), gaźniki są tak jak zostały wyjęte z 750, żadnej dziury nie ma, przy zachowaniu wysokich prędkości przelotowych pali mniej, trochę nierówno chodzi na wolnych, trzeba by je poregulować. Tylny roadtec z6 który jeszcze jakoś rokował zniknął w oczach. Wczoraj wyczaiłem, że pękła też jedna rolka na łańcuchu, napęd i tak jest zmęczony, to nowy będzie miał przełożenia z b12. Olej zalałem tymczasowo na płukanie silnika samochodowy 10w40, w tygodniu zmienię na motocyklowy.

Sorki, za taki monolog, ale musiałem to napisać. Jak widać przy dobraniu odpowiednich gratów obeszło się bez cięcia, szlifowania, spawania w okolicach ramy/głowicy. W zasadzie mając wszystkie potrzebne graty/garaż/narzędzia, to jest na kilka wieczorków lub pełne 2 dni pracy. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, heble są stanowczo za słabe :mrgreen:
Pozdro :)

Obrazek
GSX 1200 F
Avatar użytkownika
Łosiu
 
Posty: 4
Dołączył(a): sobota, 2 maja 2015, 07:00
Lokalizacja: Bory Dolnośląskie

Re: Imbryk 750 z silnikiem B12 - długie i nudne

Postprzez lewmichal » poniedziałek, 4 maja 2015, 12:34

Dzięki za opis. Dowiedzieliśmy się sporo o kompatybilności elementów między silnikami i pasowaniu silników do ramy.
Serwisowanie motocykli szosowych

Crashpady do GSXF

https://www.garazcudow.pl/
Avatar użytkownika
lewmichal
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 1618
Dołączył(a): niedziela, 28 marca 2010, 18:04
Lokalizacja: Świdnik/Lublin


Powrót do SILNIK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość