przez Gof » środa, 5 października 2011, 06:43
Cali, po prostu nastawiliśmy się na wspólne polatanie a nie zapierdalanie byle szybciej nie patrząc na nic. Daliśmy sobie spokój po jakimś czasie. Następnym razem musimy ustalić szyk (bo to nie chodzi o vmax tylko o styl jazdy, zapierdalanie na centymetry między samochodami, zmuszając je do ostrego hamowania itd.) - żeby osoby na słabszych sprzętach (np. jajo w porównaniu z R1) i/lub rozsądniejsze były bliżej przodu - i będzie ok. No i fajnie byłoby patrzeć w lusterka jak się gdzieś skręca żeby upewnić się że ten za nami wie gdzie leci reszta.