Strona 1 z 1
Uszkodzone moto kupić czy nie kupić o to jest pytanie...

Napisane:
sobota, 20 lutego 2010, 16:21
przez mynka_uk

Napisane:
sobota, 20 lutego 2010, 16:50
przez zolwik
Wszysko zależy czy to ma być sprzęt na handel czy dla siebie ?
Ogólnie nigdy bym nie kupił sprzęta z stukniętą ramą (jakoś tak mam). Skoro okazja cenowa to musi coś w tym być .

Napisane:
sobota, 20 lutego 2010, 16:56
przez mynka_uk
To jest w Uk a sprzęt jest z ubezpieczalni...
Pamiętaj że tu koszt robocizny jest makabrycznie wysoki...
Moto zostało zakwalifikowane przez ubezpieczalnię jako nadające się do naprawy a o ile się orientuję to ram aluminiowych się nie naprawia więc rama powinna być ok.
Teraz powstaje tylko pytanie czy ubezpieczyciel się nie myli...

Napisane:
sobota, 20 lutego 2010, 17:32
przez Byniu
jesli moto tylko się ślizgło i w nic nie uderzyło to ja bym brał
o ramę to ja bym się raczej nie bał bo jest tylko przytarta
zwrócił bym uwagę bardziej na silnik i resztę podzespołów które mogły ucierpieć

Napisane:
sobota, 20 lutego 2010, 21:28
przez zolwik
Z drugiej strony to sprzęt z UK , nie jest kombinowany jak w PL to się zdarza .Kupujesz co widzisz a nie ukrytego dzwona z przekręconym licznikiem.(takie moje zdanie )

Napisane:
niedziela, 21 lutego 2010, 00:04
przez firefox
Ja tez ym sie nad nim zastanawial, na zdjeciach widac tylko przytarcie i to raczej nie ma wplywu na cokolwiek, chyba ze na estetyke. Jestes na miejscu, widzisz wiecej wiec decyzjanalezy do Ciebie.

Napisane:
niedziela, 21 lutego 2010, 08:53
przez guardian_angel
czy mi sie wydaje czy żeberka od cylindra tez dostały szlifa ? Szkoda że nie ma zdjęcia na wprost tylko wszystko z góry.

Napisane:
niedziela, 21 lutego 2010, 09:08
przez mynka_uk
silnik jest ok i działa to co dostało to kierunkowskaz pogięte podnóżki kilka delikatnie połamanych plastików przerysowana owiewka i ta rama. Pomijając kwestie papierologiczne to motocykl może w zaszdzie odjechać na własnych kołach...