Strona 1 z 2
"LEWA" w góre... czy to umiera????

Napisane:
sobota, 11 września 2010, 14:37
przez GilotynaHTB
Temat rozpoczęty na jednym z forów regionalnych.Czy też zauważacie że coraz częściej dobra tradycja pozdrawiania się na trasie przez motocyklistów zanika?
Tak lekko humorystycznie cyt "kogut" (motobydzia)
1. właściciele Harleya nie machają, bo:
- gwarancja wygasa wówczas, gdy pozdrowią użytkownika nie amerykańskiego produktu,
- ciężkie skóry z tłustymi bolcami i frędzle uniemożliwiają podniesienie dłoni,
- z zasady nie odmachują motocyklistom, którzy spłacili już dawno kredyty na swoje 2oo,
- boją się wibracji kierownicy po choćby chwilowym jej puszczeniu,
- podmuch powietrza może zdmuchnąć ich tatuaże,
- z powodu wibracji ponowne złapanie kiery może zająć wieczność,
- właśnie odkryli, że Honda ma ponad 60% udziałów w H-D,
- od czasu przegranej aukcji komorniczej na H-D nienawidzą wszystkich, którzy w ogóle podnoszą rękę,
- Rolex może zamoknąć,
- ktoś może ukraść odpadającą klamkę,
- używa ciągle 10 palców przeliczając stale rosnące wydatki na naprawę H-D, - właśnie polerują pokrywę filtra powietrza.
2. właściciele Goldwingów nie machają, bo:
- zgodnie z instrukcją mogą puścić kierownicę wówczas, gdy motocykl nie porusza się, kluczyk jest wyjęty ze stacyjki, centralna nóżka opuszczona i wyłączone radio,
- mają przycisk na desce rozdzielczej - automatyczne pozdrawianie,
- właśnie zasnęli jadąc,
- są za starzy i nie mają siły,
- właśnie mają telekonferencję z brokerem z City,
- mama zabroniła machać do obcych,
- są zbyt zajęci przeliczaniem lampek na choince,
- właśnie układają płyty CD w schowku,
- podniesiona ręka zakłóca fale odbiór fal TV,
- odkładają kubek po kawie do zmywarki,
- z powodu Alzheimera nie pamiętają, co robić gdy ktoś macha,
- po machaniu nie mogą znaleźć kierownicy pośród przycisków, przełączników i dźwigni,
- ciągle machają, ale nikt nie widzi zza owiewek
3. kierowcy superbików nie machają, bo:
- są tak pochyleni za owiewkę, że nie widzą nic poza zegarami,
- podniesienie choćby palca zmieni aerodynamikę i obniży prędkość o 3km/h,
- właśnie zmodyfikowane super światła oślepiają ich samych,
- właśnie robią wheelie i nie widzą drogi,
- właśnie robią stoppie i nie widza drogi,
- właśnie znów wyprzedzają,
- właśnie osiągają prędkość światła i masa własna wzrasta tak, że nie mogą ruszyć choćby palcem
4. jeźdźcy enduro nie pozdrawiają w/w grupy:
- Bo wysokość siedzenia nie pozwala zniżyć wzroku ku reszcie maluczkich
- bo właśnie się im zawiesił najnowszy gps z mapami od brata z Brazylii
- bo gluty z nosa w temperaturze -10 stopni zasłoniły mapnik tankbagu i szybę kasku
- bo 16 godzina jazdy tak daje popalić kręgosłupowi szyjnemu, że żaden duzy ruch ramienia nie jest już możliwy...

Napisane:
sobota, 11 września 2010, 14:48
przez franc
Dobre !
Z tym sam zauważyłem że dużo ludzi nie reaguje na podniesioną rękę !

Napisane:
sobota, 11 września 2010, 15:03
przez Budzik
A wg mnie machaja prawdziwi motocykliscie, a ostatbio jestesmy śwaidkami ciraz wiekszej ilosci mlodych kierowcow motocykli a czesto tym osoba motocykle/skutrerki/duzeskutery sluza tylko do dojazdu do pracy i przejazdzki w weekend. nie prowadza kultu motocykla i nie jest to ich pasja sa tak jakby tylko slepymi uzytkownikami. jezdza tylko do przodu nie maja jakis wybitnych umeijejtnosci wielkiego dostwiadczenia, nie jezdza na zloty itp. nie sa zrzeszenie anie nie kozystaja z for

Napisane:
sobota, 11 września 2010, 15:58
przez DiElektryk
Osobiście nie zauważyłem - chłopaki podnoszą rękę lub kiwną głową. Jeśli ktoś akurat nie kiwnie prawdopodobnie nie zauważył innego moto gdyż zajęty był obserwowaniem drogi przed sobą ( też mi się zdarza zauważyć kolege dopiero gdy się wymijamy - jednak lepiej patrzeć przed siebie niż machając wydzwonić w inny pojazd ). Chłopaki w skórach na CZopkach w 99% przypadków pozdrawiają - jadą raczej wolno i mają czas
Lewa w górę


Napisane:
sobota, 11 września 2010, 16:17
przez Budzik
no zgodze sie z toba ze czasem nie zauwazymy, a aczasem po prostu sie nie da puscic kierowincy. Nawet byla raz taka sytuacja ze lecial gosciu szlifierka machał kolumnie kilku moto i samochod ktory jechal rpzed nim nagle zahamowal i niestety ten motocyklista nie mogl ani wyminac ani normalnie wyhamowac bo lewa mial w gorze i wlecial w tej oto samochod.
ale w wawie jest masa nowych motocyklistow ktorzy nie wiedza ocb.
ale taka tradycjanie zniknie dopoki bedizemy jezdzic na naszych drogach

Napisane:
sobota, 11 września 2010, 19:30
przez Cygi
ja ostatnio tez malo nie wycedzilem w samochod przede mna bo łapką prawa machnałem (ruch lewostronny u mnie) do goscia co leciał z naprzeciwka na moto. Wiec teraz jak jest ruch samochodów duzy to macham banią a jak czysto przede mną to łapka idzie w góre


Napisane:
sobota, 11 września 2010, 20:09
przez djlewy19
Z Mojego doświadczenia prawie wszyscy podnosili z młodych na czopkach, ale starsi na to reagowali jak na obrazę majestatu. Na sportach i turystykach nie jest jeszcze źle u Mnie. J.W. odpowiedź( lewa w górę ) zależy od sytuacji na drodze po której jedziemy.

Napisane:
niedziela, 12 września 2010, 09:45
przez Ronin
Ja nie miałem żadnych przykrych doświadczeń. W zasadzie wszyscy pozdrawiają. Rzadko ktoś nie odmacha. A jeżeli chodzi o chwilową utratę kontroli nad moto w czasie wykonywania gestu to na przykład we Włoszech ten problem rozwiązano w sposób następujący... bikerzy unoszą lewą nogę

W pierwszej chwili, podczas mojego pierwszego wypadu do Włoch pomyślałem, że ci wredni makaroniarze "olewają" mnie. Wygląda to faktycznie, jakby obsikiwał cię pies
Osobiście jeżeli nie mogę odmachać ręką to chociaż skinę głową. To naprawdę nic nie kosztuje.

Napisane:
niedziela, 12 września 2010, 09:57
przez Tymon
Z tego co zauważyłem większość podnosi lewą łapkę w górę chociaż zdarzają się wyjątki. A wstęp tematu super zdrowo się uśmiałem


Napisane:
niedziela, 12 września 2010, 11:17
przez TasmaN
Budzik napisał(a):A wg mnie machaja prawdziwi motocykliscie, a ostatbio jestesmy śwaidkami ciraz wiekszej ilosci mlodych kierowcow motocykli a czesto tym osoba motocykle/skutrerki/duzeskutery sluza tylko do dojazdu do pracy i przejazdzki w weekend. nie prowadza kultu motocykla i nie jest to ich pasja sa tak jakby tylko slepymi uzytkownikami. jezdza tylko do przodu nie maja jakis wybitnych umeijejtnosci wielkiego dostwiadczenia, nie jezdza na zloty itp. nie sa zrzeszenie anie nie kozystaja z for

Napisane:
niedziela, 12 września 2010, 12:14
przez DiElektryk
No nie Tasior ma już takiego lenia... nie dość że nie chce być adminem to posty zaczął kopiować

szczyt wszystkiego


Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 06:34
przez Bones
A ja przez cały okres jazdy tylko raz spotkałem się z tym że ktoś nie odmachał z premedytacja. Jechała jakaś banda (na kamizelkach naszyte "WATAHA") na chopperach (ok. 7), my do nich ręka w górę, a wśród nich nikt nie podniósł ręki poza prowadzącym który pomachał palcem wskazującym rysując symboliczne "nie" po czym wszyscy jak wytresowani odwrócili głowę w stronę godziny 2 z bardzo wysoko podniesionym podbródkiem i udawali że nas nie widzą.
Podsumowując faktycznie nie wszyscy bo pewnie tylko 65-75% motocyklistów wyjdzie z inicjatywą pozdrowienia, ale 99.9 % odmacha jak podniesiesz łapę w górę.

Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 06:57
przez WilQW
coś w tym jest, wczoraj wracałem ze zlotu to więcej ludzi nie podniosła łapy niż podniosło, nie wiem czemu ale zauważyłem że na podkarpaciu chopperowcy cruserowcy nie zawsze podnoszą ręki plastikowi (nie oszukujmy się większość myśli że "Imbryk" to ścig, plastik) ja zawsze podnoszę z przyzwyczajenia, nawet skuterowcom czy innym motorowerom ale wtedy oni muszą pierwsi wyjść z inicjatywą
dam na przykład jeszcze coś, w lipcu przez tydzień czasu jeździłem VN 750 kumpla bo chciał go sprzedać a że pracowałem w serwisie to stawiałem go z innymi motocyklami do sprzedania i co zauważyłem ludzie na ścigach nie podnoszą ręki chopperowcom jak widać działa to w obie strony
pzdr

Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 07:33
przez Bones
WilQW, Stąd wniosek że zaczyna się dziać w Polsce to samo co na zachodzie czyli kupując motocykl już z góry jesteś zakwalifikowany do danej grupy motocyklowej i nie masz prawa przejechać się z chopperem czy enduro.
Kiedyś zastanawialiśmy się nad założeniem "klubu". Tak naprawdę nie miało to żadnej głębi - po prostu chcieliśmy mieć to samo na plecach skoro już razem jeździmy. Jak poczytaliśmy o zakładaniu klubów od strony technicznej i praktycznej tak od razu nam się odechciało. Sporo poczytałem na ten temat - jakieś kongresy, zgromadzenia, opłaty, obowiązkowe wstawiennictwa, jak nie jesteś zarejestrowany w MC czy w innym gównie to za naszywkę Ci wpier**lą czy potną skórę bo i takie przypadki miały miejsca. Dziecinada na całego. Ja po prostu uwielbiam jeździć i przykro mi, że mimo że chodzi mi tylko i wyłącznie o jazdę, a wszystkich motocyklistów traktuje równo, to jacyś idioci będą mnie zakwalifikowywać do tej czy tamtej grupy.

Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 09:33
przez bostea
A ja nie przywiązuję większej uwagi do tego, czy ktoś machnie czy nie. Macham wszystkim, za wyjątkiem skuterów, bo wolę żeby mocno trzymali kierownicę i rozglądali się uważnie po ulicy i na boki, tak trochę podchodzę do nich jak do rowerzystów

Z machaniem jest tak jak z mówieniem "dzień dobry", nie każdy Ci odpowie, ale to mnie nie zniechęca. I jakoś tak mam, że jak mi ktoś odpowie, machnie albo mrugnie światłami awaryjnymi, to się cieszę jak blondynka

A dzisiaj jadąc do pracy miałam bardzo miłą sytuację. Jechałam sobie uliczką gdzie z daleka (pomarańczowe kamizelki) już widziałam robotników. Zwolniłam i dojeżdzając widziałam, że jeden z robotników stoi i patrzy:) Wcale mnie to nie dziwiło, bo za Zuzą wielu się ogląda

, ale on kiedy już się zbliżyłam podniósł rękę w pozdrowieniu! Zrobił to w tak charakterystyczny i automatyczny sposób, że byłam pewna, że sam jeździ motocyklem. Oczywiście odmachnęłam, a on się tak ślicznie rozpromienił

No i właśnie dlatego lubię machać


Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 11:08
przez ElViajero
A ja macham, jak nie odmacha to się nic nie stanie. Kiedyś na światłach nawet 'żółwika' przybiłem. Trochę więcej kultury nikomu nie zaszkodzi, a należy zacząć od samych siebie. Na Węgrzech mijając się z kolumną yamaha-starów (węgierską chyba) machali wszyscy i nam domachano. Więc nie marudzić i machać nie zależnie czy to kruzer, cros, szlifierka czy inny typ moto.

Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 14:39
przez WilQW
ja tam każdemu macham mnie to pier**i czym jeździ, jedynie czekam na gest od skuterowców lub motorowerzystów bo nigdy nie wiadomo czy wie o co chodzi, tylko wkurza że nie każdy odmacha ale trzeba z tym żyć
pzdr

Napisane:
poniedziałek, 13 września 2010, 17:47
przez Loku
dobry temat, co prawda to prawda, moje prywtane zdanie jest takie jak już było pisane wcześniej; tylko prawdziwi z zamiłowania motocykliści pozdrawiaja sie na drodze. Nie musi to być lewa w górze, bo faktycznie nie zawsze sie da ( jak w sytuacji opisanej wcześniej) ale wystarczy kiwnąć głową czy pozdrowić awaryjnymi lub co tam kto wymyśli. Ci co nie odmachują zwyczjnie nie wiedzą o co chodzi lub co gorsza nie wiedzą o co chodzi bo kupili moto tylko dlatego bo jest to modne i szpanerskie a oni maja kase to chcą sie pokazać i nie zagłebiaja się dlaje w temat motocyklizmu i jego środowiska oraz zwyczajów zwykli szpanerzy z kasą blleeee

Napisane:
niedziela, 19 września 2010, 16:39
przez piotrek1975
Mnie natomiast kilkukrotnie zaskoczyli stróże prawa na motocyklach kilka razy już mnie pozdrawiali i nie lizakiem


Napisane:
niedziela, 19 września 2010, 19:28
przez miki340
piotrek1975 napisał(a):Mnie natomiast kilkukrotnie zaskoczyli stróże prawa na motocyklach kilka razy już mnie pozdrawiali i nie lizakiem

tez miałem taki przypadek z panami w mundurkach jak kolega wyrzej na trasie mszczonów grójec.ale jak w temacie troche kultury nie zawacha sie pozdrowic i nie koniecznie lewa w góre
