Strona 1 z 1

Ile kilometrów nakręcacie?

PostNapisane: poniedziałek, 11 maja 2009, 16:39
przez Loku
Interesuje mnie ile nakręciliście w ubiegłym sezonie kilometrów. Może ktoś ma jakieś prywatne rekordy - chwalić sie jak dużo jeździcie. Tylko prosze NIE pisać ile wtedy spalił wasz motocykl. A i jeżeli dojeżdzacie do pracy na moto to napiszcie bo to też jest inaczej jeździć co dzien z powiedzmy jakiegoś obowiązku a inaczej w wolnym czasie dla przyjemności.

Ja ubiegły rok zakończyłem wynikiem 5,5 tys.km, zważywszy na to że w tym nakręciłem już 2,3 tys.km to nie było wiele, no ale też różnie było z wolnym czasem myśle że ten rok bedzie dużo bardziej motocyklowy.

PostNapisane: poniedziałek, 11 maja 2009, 20:01
przez ZiGi
Ja w ubiegłym sezonie zrobiłem 8.000km. Latałem po Wawie i okolicach, jeździłem do rodziców no i trochę do pracy, ale to akurat było najmniej dla mnie opłacalne więc częściej komunikacją miejską :P No więc tak ogólnie latałem sobie i pomijając jazdę do pracy to pewnie jakieś 7000km zrobiłem.


edit:
No a w tym sezonie jak na razie 3500km :D

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 08:36
przez bocian
a różnie to bywa, w moim pierwszym sezonie zrobiłem z 5 tys. teraz już mam 3 tys. myślę że swój osobisty rekord pobije w tym roku :)

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 14:28
przez Nyuno
Ja też już lekko 3500 w tym sezonie zrobiłem. Zeszłym niestety się nie nacieszyłem z powodu wypadku. Jeżdżę codziennie do pracy, odwożąc jeszcze przy okazji swoją plecaczkę :)

Dziennie minimum 34,2 km robię (17,1 km w jedną stronę - zawsze). Do tego często mnie gdzieś oprócz tego porwie, a to z Tesem, a to z Firefoxem, a to do Rycha itp ;) No i wypady na mazury ( już 2 w tym sezonie, 225,4 km w jedną stronę) co samo z siebie daje 900 km samej trasy, a wiadomo, że na miejscu też się trza pokręcić po mieście :D

I nie rozumiem, co ma znaczyć:
Loku napisał(a):inaczej jeździć co dzien z powiedzmy jakiegoś obowiązku

Praca w moim przypadku to tylko doskonałe pokrycie się z przyjemnością. Dla mnie obowiązkiem to jest walenie do pracy komunikacją miejską, gdy np. pada (ale to też staram się, jeżeli mocno nie leje, jechać moto). Także codzienna wypadziocha do pracy i z powrotem to dla mnie sama radość (w sumie to tylko tym ostatnio żyję - jazdą moim rumakiem jajecznym, przez co mam opóźnienia w projektach, bo myślę o tym, czy nie pada, czy nie będzie padać, kiedy w końcu go odpalę itp.).

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 15:30
przez ride
W pierwszym sezonie 5700km w drugim 7500km i w tym niestety na suzuki bardzo mało jedyne 1800km.

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 15:33
przez Nyuno
Mając litrową CeBeeRę to się nie dziwię, zwłaszcza, że jeździsz już długo ;) Ja osobiście nie wyobrażam sobie wozić mojego plecaczka na niewygodnym supermoto ;)

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 17:27
przez firefox
A ja podam na oko bo mam licznik milach i dosc ciezko sie liczy a przynajmniej zapamietuje wazne wydarzenia i ich km :)

Kupilem moto w sierpniu 2008 majac 14977 mil.

Do grudnia mialem okolo 18500mil wiec w granicach 5600 ty km.

Na obecna chwile mam blisko 20 500 wiec nie trudno policzyc, ze wychodzi to kolo 3,200 km

Lacznie na moto zrobilem blisko 8tys 900, tylko, ze ja jezdze moto do pracy, +- 25 km w obie strony dziennie, czasem wymieniam moto na puszke :)

Moje moto ma: 33000 km

PostNapisane: wtorek, 12 maja 2009, 19:28
przez Loku
Poprosiłem abyście pisali czy jeździcie do pracy, szkoly czy tylko w wolnym czasie dla siebie. Ponieważ cieżko sie jest przyrównać (dla mnie robi to ogromną różnicę) jak ktoś zrobi np. 7 tys. km mega wyprawami np. jakieś Włochy, Słowacja itp. do drugiej osoby która nabjia kupe kilometrów jeźdżąc do pracy, szkoły i w ten sposób nakręci w pół roku 10tys.km. Myśle że ze względów porównawczo - statystycznych uwzględnienie takiej informacji jest znaczące.

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 00:34
przez Miki
no ja jak kupiłem moto pod koniec sierpnia tamtego roku mając na liczniku 15000mil, do teraz mam 22880 mil, a jeżdże tylko dla własnej przyjemności, zaznaczam że jest to mój jedyny środek lokomocjii, mhm, ale nawet nie wiedziałem że mam taki wynik :shock: :shock:

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 06:40
przez firefox
Miki, to my mamy podobne wyniki, z tym samym przebiegiem moto kupilismy, mniej wiecej tyle samo przejechalismy no no :)
sciskam prawice bracie :)

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 08:00
przez Miki
kolejny pretekst żeby się spotkać :)

PostNapisane: czwartek, 14 maja 2009, 18:14
przez Miki
kolejny wynik uwieczniony na fotce, dziś pękło 23000 mil :)

Obrazek

PostNapisane: poniedziałek, 18 maja 2009, 18:52
przez Krzysiek1989
Ja moim jajkiem śmigam tylko dla własnej przyjemnosci i w tym sezonie nakręciłem 2500 km- aktualny przebieg 18280 km. Jestem osoba bez stałej pracy wiec wiadomo że nie mogę sobie pozwolić na jeżdzenie bez przerwy, bo nie mam środków:/

PostNapisane: sobota, 23 maja 2009, 22:11
przez Kobi
Moje jaje to jeszcze nie miało sezonu w którym zrobiło by mniej niż 10 tyś km. Jeżdżę dla przyjemności i raczej dłuższe przeloty (góry, morze, zagranica). Wychodzi średnio tak 10-13 tyś km/sezon i jestem ciekawy ile to jaje wytrzyma:)

PostNapisane: niedziela, 24 maja 2009, 09:31
przez Loku
Jaja 100 tys. km wytrzmują bez problemu, wiadomo jakies drobne naprawy napewno sie zdarzają ale to tylko tyle.

PostNapisane: niedziela, 24 maja 2009, 10:57
przez montis
Ja mój motocykl kupiłem przed zimą i jak dotąd zrobiłem nim 2500 km w tym, że od nowego roku jakoś 2000 km :P Przewiduje w tym sezonie zamknąć 10 tys. o ile będę miał tyle pieniędzy na paliwo hehe :P

PostNapisane: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 23:09
przez Djobeł
W zeszłym sezonie zrobiłem 9kkm, troche ograniczały mnie finanse, bo chęci nie brakło. 2 lata temu było kiepsko z kasą i nakulałem niecałe 5kkm a teraz ok 2kkm. Też nie do końca wiem, co miałeś na myśli mówiąc, że inaczej jest jeździć na co dzień a inaczej z obowiązku. Codziennie dojeżdżam motocyklem do pracy bo tylko jego mam. To jest kwestia wyboru właśnie dla przyjemności, jak wcześniej wspomniał MIKI. Jakby nie było to czy 30km dziennie lub 300km dziennie jest frajdą, która dodatkowo wpływa na doświadczenie. W każdym razie rok temu poza często jazdą "wokół komina" udało mi się pojechać nad morze i w góry. Krótka wizyta w Czechach poskutkowała planem wypadu w tym roku dookoła całego państwa Pepików. Póki co trwa odliczanie do sierpnia:)

Pozdrawiam

PostNapisane: wtorek, 2 czerwca 2009, 06:53
przez Nyuno
I o tym ja też pisałem - dojeżdżając do pracy też czujemy frajdę! Dzisiaj moją połówkę zabrał teściu do miasta, "bo mokro jest". No to ja życzyłem szerokości :D i na motot. Po 10 minutach byłem w pracy, gdy oni przejechali w tych korkach 4-5 km.

A poza tym, to nawet jakby odliczyć dzienne 34 km z/do pracy, to i tak sporo się zapewne nam nazbiera na liczniku.

PostNapisane: wtorek, 2 czerwca 2009, 18:11
przez Djobeł
Nyuno napisał(a):I o tym ja też pisałem - dojeżdżając do pracy też czujemy frajdę! Dzisiaj moją połówkę zabrał teściu do miasta, "bo mokro jest". No to ja życzyłem szerokości :D i na motot. Po 10 minutach byłem w pracy, gdy oni przejechali w tych korkach 4-5 km.

A poza tym, to nawet jakby odliczyć dzienne 34 km z/do pracy, to i tak sporo się zapewne nam nazbiera na liczniku.


Pardon, to nie MIKI tylko Ty o tym pisałeś. Zgadzam się w 100%, chociaż ostatnio pada często jak skurwesyn, dzisiaj 3 dzień z rzędu dorwała mnie ulewa, ale GRUNT TO ŚMIGAĆ, nie po to się czekało zime, zeby teraz grat stał w garażu.

Pozdr!

PostNapisane: poniedziałek, 8 czerwca 2009, 11:15
przez Loku
Weekend za nami, pogoda była dość niepewna ale nie dała rady popsuć nam planów i nakręciliśmy 804,5 km :mrgreen: . Co do deszczu mieliśmy takie szczęscie że przez cały ten czas złapał nas taki mały deszczyk i to na chwile a tak to cały czas słonko :D tylko różnie z temperaturą było :/