Strona 1 z 3

Latanie na gumie.

PostNapisane: wtorek, 17 marca 2009, 11:40
przez Miki
KOSA1022:

Co do stawiania na koło tomam pytanko
postawił ktoś 600 na koło?
Jeżeli zadaje pytanie w złym dziale to proszę o przeniesienie do innego i zgóry sorki

---------------------------------------------------------------
LOKU:

Na you tube sa filmiki gdzie chłopaki lataja na jednym na 600

---------------------------------------------------------------
BIEDRON:

szczerze to uważam za głupotę stawianie turystyka na koło, są do tego inne motory z dużo większymi predyspozycjami.

---------------------------------------------------------------
SOCKO:

Na ścigacz.pl jest filmik jak stawiają 650kę.

---------------------------------------------------------------
PAWEL BMW:

fakt gsx f nie bardzo sie nadaje, ze wzgl na swoja wage i duzy rozstaw osi, ale da sie kazde moto mozna postawic na kolo, ja trenowalem poprzedni sezon, nie jest to co bym chcial zobaczymy jak pojdzie w nast sezonie, napewno sie nie poddam,

--------------------------------------------------------------
ZOLWIK:

Nigdy nie próbowałem czy mocno trzeba sie starać z postawieniem,
Sam pójdzie czy trzeba pomóc moto

--------------------------------------------------------------
LOKU:

Napewno trzeba mu pomóc. Mi sie wydaje że tu chodzi o to aby załapać jak to sie robi, ja osobiście nigdy nie próbowałem no może kiedyś skuter ale bez rezulatów. A jak patrzyłem na łepków którzy od zwykłego roweru (tzw.koza, ruski), poprzez komary , ogary aż po skutery na koło stawiali to nie mogłem wyjść z podziwu. Dwa wnioski albo trzeba mieć do tego talent albo trzeba załapać o co w tym chodzi i wtedy tak jak oni wszystko na koło postawisz a czym bardziej 80kony motocykl.

---------------------------------------------------------------
PAWEL BMW:

trzeba pomoc zdecydowanie, ja mam 750 i robie tak siadam bardziej z tylu na siedzeniu jade na jedynce z obrotami 7 tys odejmuje gaz i gwaltownie dodaje z jednoczesnym szarpnieciem za kiere, moto idzie do gory, wszystko trzeba z wyczuciem tym bardziej na poczatku, powinno sie trzymac noge na hamulcu,w razie co ale tez nie mozna za mocno nacisnac hamulca jak jestes wysoko bo pierdykniesz z takim impetem o asfalt ze mozesz tego nie opanowac, mi jakos to nie pasuje, i nie podnosze tak wyoko, bo sie boje :)

---------------------------------------------------------------
MIKI:

ja w ogóle, bo szkoda moto... mam go do jazdy a nie tłuczenia... jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem jazdy na kole :) 8) 8)

---------------------------------------------------------------
KOSA1022:

Ja troche próbowłem w ostatnim sezonie ale totalna amatorszczyzna i kicha.
jeszcze w nowym sezonie popróbuje ale jak mi nie będzie szło to nie będe katował maszyny bo mi szkoda. Kupie na następny sezon GSXR 1000 i nie będe się bawił w jakieś szarpania za kiere. pierwszy bieg gaz i WIIIIOOOOO. żeby to było takie proste :cry:

---------------------------------------------------------------
PAWEL BMW:

litrem to na dwojce sam sie podnosi, sportowe 600 tez daja rade, niestety gsxf to turystyk ale jest fajne :yes:

--------------------------------------------------------------
CRUNCH:

GSXF jest za ciężki do latania na gumie, zresztą szkoda by mi było sprzętu do tego typu "zabaw"

-------------------------------------------------------------
DJOBEŁ:

Witam! Swego czasu studiowałem ten temat. Pytałem innych użytkowników, sam też próbowałem. Sprawa wygląda następująco: Z gsxfów na kole nie jeździ tylko jajko 600, chociaż 750 tez ma problemy. Mowa jest o motocyklach seryjnych (na youtubie często można zobaczyć gości którzy owszem gumują, ale mają pizze na tylnej zębatce). Same jajka są cholernie toporne, masa i gabaryty uniemożliwiają gumowanie. Sam próbowałem odkręcać na jedynce przy 7 a nawet 11 tys obrotach i jedyne co się działa to albo szarpało, albo minimalnie się podniósł, ale jeszcze szybciej opadł! Mój dobry znajomy, który parę lat temu był zawodnikiem crossowym i zawsze słynął z tego, że potrafił wszystko podnieść na koło. Jednym z jego pierwszych motocykli był imbryk 600 i twierdził, że też bardzo dobrze można tym jeździć na papciu. Pewnego razu, po objeżdzeniu masy enduraków, crossów, sportów trafiło mu się w łapki niebieskie jajko z 2003 roku...gość był załamany, mimo wielu prób nie udało mu się postawić gsxfa na koło hehe. Myśle, że jest to ciekawe zobrazowanie:) W każdym raziem jak ktoś tutaj napisał, motocykl nadaje się świetnie do turystyki i tam należy doszukiwać się zalet. Gumowanie zostawmy innym sprzętom.

Pozdrawiam!

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 06:59
przez loomek
sam na gumie nie jezdze na turystykach jak wczesniej kolega zauwazyl nie do tego sluza...
ale jak bardzo chcesz to wrzuc sobie wieksza zembatke do tylu(50,52 zeby) i bedzie Ci go stawiac od 3,4 tysiacach obr.

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 17:28
przez bocian
chłopaki a ja zapytam się w ten sposób:

nie zastanawialiście się przypadkiem co się dzieje z olejem jak stawiacie gsx f na kole?? przecież wtedy nie ma smarowania silnika, zacieracie go. to jest stara konstrukcja i olej się przelewa zostawiając silnik bez oleju. Mi szkoda sprzętu na takie bajery. Nowsze moto mają już specjalne ślimaki z innej strony doprowadzające olej czy coś podobnego.


Jak się mylę uświadomcie mnie :D.

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 19:17
przez loomek
nie sadze by zabraklo oleju wsilniku gdy splynie Ci dodatkowy z chlodnicy... przeciez to jeden obieg:)

PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 21:08
przez kosa1022
bocian, ma rację przy lataniu na gumie bardzo spada smarowanie i dlatego kto lata na gumie wie że przy wymianie oleju nie nalewa się go tyle ile podaje serwisówka bądź jak pokazuje okienko kontrolne ale leje się go dużo więcej nawet o 1L wiecej.
A co do silników nowych one wcale nie mają lepiej tam też są problemy ze smarowaniem. Ale przy lataniu na gumie zatarcie silnika jest wliczone w koszty tej przyjemności.

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 09:01
przez Nyuno
A propo gumowania gsxf - mój mechanik wczoraj bez problemu na gumę moje jajko stawiał. Powiedział nawet, że aż jest mile zaskoczony, że tak ładnie na gumę idzie. I potwierdził - do stunta leje się 1 litr więcej oleju.

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 09:19
przez PozytywnieZakreconyWariat
Tylko szkoda,ze nie powiedzial jak przy opadaniu takiego ciężaru łożysko główki ramy dostaje w kość :mrgreen:
Ja tam do latania na gumie polecam lzejsze motocykle :evil:

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 09:24
przez Nyuno
Powiedział, powiedział. Nie tylko łożysko, ale i jak pieprzniesz za mocno to i uszczelniacze do wymiany. Trzeba umiejętnie opadać, czyli gumowanie jajkiem jest dla osób, które już to dobrze umieją robić.

On sam odradza stunta na jajku. Chodzi tylko o to, że bez problemu się da stuntować.

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 09:30
przez PozytywnieZakreconyWariat
Trzeba pamiętać ze każdym motocyklem przy opadaniu z gumy trzeba dać gazu żeby łagodnie posadzić go na ziemi,co nie znaczy ze nic się nie stanie :P

Jak ktoś chce polatać na gumie to polecam imbryka 600-750...krótsze,mniejsze,lżejsze i mocniejsze o JAJCA :P

Tak czy siak ja i tak jeżdżę jak cipka wiec gumowanie mi nie w głowie 8)

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 09:51
przez zolwik
PozytywnieZakreconyWariat napisał(a):Trzeba pamiętać ze każdym motocyklem przy opadaniu z gumy trzeba dać gazu żeby łagodnie posadzić go na ziemi,co nie znaczy ze nic się nie stanie :P

Jak ktoś chce polatać na gumie to polecam imbryka 600-750...krótsze,mniejsze,lżejsze i mocniejsze o JAJCA :P

Tak czy siak ja i tak jeżdżę jak cipka wiec gumowanie mi nie w głowie 8)

No jeśli chodzi o GSXF i zwłaszcza imbryka 600 to naprawde trzeba sie starac by postawić na gumę ,jest ciężki i szkoda moto.Zgadzam sie z poprzednikiem na gumę to coś lżejszego , nie jestem zwolennikiem tego sportu, ale jak coś to bym coś wybrał gsxr.

PostNapisane: czwartek, 21 maja 2009, 20:28
przez kosa1022
Jak do stuntu to zawodowcy polecają CBR F4
Zębatka z tyłu 60 zębów

PostNapisane: piątek, 22 maja 2009, 00:29
przez Nyuno
Tylko że F4 to też niezły kawal motocykla :) Mój kuzyn ma litrową i nawet we mnie budzi respekt :) Ale co prawda to prawda - zdjąć liczniki, owiewki i można śmigać (tyle tylko, że gumy się nie popali, bo hamulce w dualu).

PostNapisane: piątek, 22 maja 2009, 08:34
przez PozytywnieZakreconyWariat
Nyuno, alekosa1022, mowił raczej o sławnej CBR 600 F4 bo nie ma takiego moto jak CBR1000(produkowana byla bodajze do 95roku,a pozniej wszedl XX) F4 o ktorym napisales w innym poscie :) CBR1000F byl produkowany do czasów wypuszczenia XXa i swojego czasu byl najszybszym motocyklem na swiecie :P

PostNapisane: piątek, 22 maja 2009, 09:28
przez Nyuno
No i ja o tym F4 właśnie mówię :) Bardzo wygodny moto. Na BlackBirdzie jeszcze nie miałem okazji, ale mniemam, że jest jeszcze fajniejszy niż litrowa F4.

PostNapisane: niedziela, 5 lipca 2009, 23:42
przez miki1406
Co do gumowania jest jeden mistrz na planecie co ma dwa mocarne wielkie i włochate jaja... Nazywa siebie Ghost Rider

Myślicie że są lepsi?? ZObaczcie sami
http://www.youtube.com/watch?v=gpQP4v_Z0nQ

Jeśli dobrze się przyglądniecie w zegar tej (chyba) R1 to zauważycie że kolo jedzie 300km/h a ghost na miękko go wciąga i daje sobie na gume... On już nie jest mistrzem... Nie jest nawet idiotą... Jest odjechanym świrem który śmierć ma chyba za nic...

Ponoć prędkość max tej haji to 420-430km/h

PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2009, 07:27
przez Nyuno
miki1406 napisał(a):Ponoć prędkość max tej haji to 420-430km/h

Bzdura. Dlaczego? Jakbyś dał w silnik fiata 126p 4 turbosprężarki to jechałby 300 na godzinę?

Najszybszym (i to udokumentowanym) motocyklem na świecie (który nota bene znajduje się w Księdze Rekordów Guinnessa) jest MTT Y2K. I teraz pomyślcie logicznie - skoro motocykl z silnikiem odrzutowym, o masie 220 kg ma problemy z przekroczeniem 405 km/h (mówimy o prędkości mierzonej GPSem, laserami itp.), to żaden inny motocykl, choćby miał cuda na kiju w postaci turbo sprężarek itp, nie jest w stanie jechać szybciej.

Także gdy widzę napisy w stylu "XXXX over 360 km/h", gdzie XXXX to dowolny motocykl napędzany zwykłym tłokowcem, to reakcja jest tylko jedna: szyderczy uśmieszek i krótki komentarz "bullshit, drogie dziecko". Bo chyba nikt dorosły nie jest w stanie aż tak przeginać z prawdą, tylko dlatego, że jest podjarany swoim ulubionym moto?

PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2009, 08:24
przez miki1406
pewnie masz racje... powtarzam po internecie więc sam nie wiem ile to poleci...

PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2009, 10:03
przez firefox
Aja powiem, ze dzis na swiatelkach na marsa koles Fireblade polecial na gumie :) Fajnie to wygladalo :P

PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2009, 13:53
przez ZiGi
Nyuno napisał(a):Najszybszym (i to udokumentowanym) motocyklem na świecie (który nota bene znajduje się w Księdze Rekordów Guinnessa) jest MTT Y2K. I teraz pomyślcie logicznie - skoro motocykl z silnikiem odrzutowym, o masie 220 kg ma problemy z przekroczeniem 405 km/h (mówimy o prędkości mierzonej GPSem, laserami itp.), to żaden inny motocykl, choćby miał cuda na kiju w postaci turbo sprężarek itp, nie jest w stanie jechać szybciej.


Drobna poprawka MTT Y2K z silnikiem turbinowym waży 190kg :P, ma 286KM przy 52krpm i jak podaje producent rozpędza się tylko do 400kmh :P

Ta busa ma mieć podobno 499KM więc może być ciutke szybsza. No ale co do mocy to możemy tylko domniemywać prawdy, bo nie możemy tego sami sprawdzić.

PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2009, 12:00
przez Nyuno
miki1406 napisał(a):pewnie masz racje... powtarzam po internecie więc sam nie wiem ile to poleci...
Nie no kurczę, ja wiem, że to z netu, a nie z autopsji. Nie chciałem zabrzmieć złowrogo ;) Po prostu jak widzę takie bzdury w necie to mi ręce opadają.

ZiGi napisał(a):Drobna poprawka MTT Y2K z silnikiem turbinowym waży 190kg :P , ma 286KM przy 52krpm i jak podaje producent rozpędza się tylko do 400kmh :P
Jak już chcesz poprawiać, to zbierz faktyczne dane, kowboju :shot: A teraz wypunktuję Ciebie, niczym dzidzię :mrgreen:
•Waży 500 funtów masy suchej, czyli 226.796185 kg, a nie 190, jak piszesz.
•Ma 320KM przy 52k rpm, a wartość przez Ciebie podana jest pomiarem wyłącznie tylnego koła, czego się nie podaje obliczając moc silnika.
•Jak podaje producent rozpędza się "tylko" do 250 mph, czyli 402.34 km/h, a nie do 400 km/h, tak więc moje "ma problemy z przekroczeniem 405 km/h" jest jak najbardziej na miejscu.

Poza tym, sztuczne dopakowanie kucy wcale nie przekłada się na extremalne zwiększenie prędkości maksymalnej. Jak masz na obrotomierzu 16k rpm i przy tej prędkości jedziesz 340 km/h, to nie zrobisz nagle 19k rpm by jechać 400 km/h.

Weź jeszcze pod uwagę elastyczność silnika, która w przypadku Y2K to 425 ft/lbs czyli 576.420572925 Nm.

I tutaj masz same suche fakty, a nie jak sam napisałeś w przypadku hayabusy "podobno 499KM" ;)