Czt Duże imbryk (750 jest ok na pierwsze moto

Hulaj dusza Piekła nie ma ;)

Postprzez MrSiureX » niedziela, 3 lutego 2013, 15:22

Do Sławka mam do przejechania 200km ;p Myślicie że 750 na pierwsze moto dla mnie bedzie dobre ? W sumie nigdy jako tako nie jeździłem ale zdarzało się. Mam 176 72kg. Siły mam nie jestem jakimś chuderlakiem ;p Co myślicie i mam nadzieje że Sławek ma zadbane moto :D
MrSiureX
 
Posty: 20
Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2013, 10:29
Lokalizacja: ZG

Postprzez Abek » niedziela, 3 lutego 2013, 15:34

Hmm ja jako pierwszy kupiłem 750 i nie narzekam. Ważne, żebyś używał tego co masz pod kaskiem. Sam jeszcze niedawno uważałem, że kupiłem za duży, za mocny i za ciężki. Gadanie haha. Chucherko z Ciebie ale dasz radę. Hmm masz 12 cm mniej niż ja i 30 kg też mniej... Chyba poczułem się tłusto :)
Avatar użytkownika
Abek
 
Posty: 1551
Dołączył(a): piątek, 4 maja 2012, 20:52
Lokalizacja: Brzesko

Postprzez BiEdRoN » niedziela, 3 lutego 2013, 15:45

To czy na pierwszy motocykl dobry wybór......trochę ciężko odpowiedzieć na takie pytanie, są tacy którzy siadają na litra a są tac którzy zaczynają od połówki.
Co do porównania 600 a 750.......... lepsza dynamika i to wszystko :)
simson s51-> gsx 600f -> gsx750f -> gsx 750f-> xciting 400i
Obrazek
Avatar użytkownika
BiEdRoN
 
Posty: 1355
Dołączył(a): środa, 25 marca 2009, 19:29
Lokalizacja: Wawa-3city-Lebork

Postprzez Budzik » niedziela, 3 lutego 2013, 15:55

MrSiureX, ja jestem od ciebie 2-3cm wyzszy i pewnie kilak kg ciezszy i radze sobie z moja 750 bez problmeu
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez eddub » niedziela, 3 lutego 2013, 16:14

Jako pierwsze moto też wybrałem 750 i nie żałuje. Cały czas się uczę ale najważniejsze to nie tracić zimnej głowy. Na początku duży respekt miałem do maszyny powoli się do niej przyzwyczajam. Miałem postanowienie, żeby przez pół roku nie przekraczać w trasie 100km/h ale jeździłem do 120 wydawało się ok. Przestrzegać przepisów nie szarżować, wyczuć konia, czasami na prostej go przegonić. To jest moje zdanie. Najważniejsze myśleć co się robi i nie przesadzać, nie dać się ponieść ;) Pozdrawiam i życzę bezpiecznego startu !!!
eddub
 
Posty: 52
Dołączył(a): niedziela, 8 kwietnia 2012, 10:54
Lokalizacja: Opalenica

Postprzez moro99 » niedziela, 3 lutego 2013, 17:38

dokladnie - to nie motocykl prowadzi tylko kierowca i to kierowca decyduje co w danej chwili nacisnac lub przekrecic. No chyba ze znajdzie sie kierownik - mistrz prostej po 20h szkolenia - no wtedy to i GS500 moze okazac sie za duzo :\


Zapomnialem zapytac - jakim budzetem dysponujesz ?
Ostatnio edytowano niedziela, 3 lutego 2013, 17:42 przez moro99, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez Budzik » niedziela, 3 lutego 2013, 17:49

moro99 napisał(a):dokladnie - to nie motocykl prowadzi tylko kierowca i to kierowca decyduje co w danej chwili nacisnac lub przekrecic.

pieknie bybylo gdyby tak bylo zawsze, bo czasem jest odwrotnie z tego co widze na drogach
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez moro99 » niedziela, 3 lutego 2013, 19:29

sobie zrobie wrogów ale ja bylbym za calkowitym tepieniem motocyklistow. Chodzi mi przekraczanie predkosci np czy jazde bez lejców. Ja rozumiem chcesz zapitalac mamy jakies tam tory w polsce (tak wiem jest i 3 i chusteczkowe) ale przy ewentualnym czyms sie nie zawijasz na drzewie a gnac mozesz tyle ile tylko ci odwagi wystarczy (i nikt ci z podpozadkowanej nie wyjedzie)

Co do jazdy bez lejcow. Stac cie kupic moto za 5 tys czy wiecej to stac cie zeby zrobic kurs za 1500 pln no bez przesady ...
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez Pan W » niedziela, 3 lutego 2013, 22:27

Też miałem dylemat co kupić na 1 moto a w necie są setki art. co kupic a czego unikać. I oczywiście jest tam jeszcze więcej ekspertów co doradzają. Ja też uważam, że liczy się wożnica a nie koń. Mam u siebie w pracy uczniów. 2 jeździ skuterami i czasem widząc ich na mieście łpie łapię się za głowę co oni wyrabiają a mają kilka koni.
Mi jajko polecali bo mimo mocy (może nie największej ale słabe też nie jest) jest dość ciężkie i łatwe w prowadzeniu, moc oddaje spokojnie bez stawiania na gume. I wybacza błędy. Mam ponad 180 waże 73kg jestem szczupły i z 600 daje rade. Czasem ciężko mi postawić na centralkę jak jest pod górę.
Na początku też myślałem, że jest za mocny, ciężki i duży ale potem cieszyłem się, że wybili mi z głowy XJ-tke.
Ja to uwielbiam!!!
Nie szukam śmierci...ja gonię swoje marzenia.
Avatar użytkownika
Pan W
 
Posty: 529
Dołączył(a): niedziela, 12 sierpnia 2012, 08:38
Lokalizacja: Słupsk

Postprzez unio » poniedziałek, 4 lutego 2013, 10:02

moro99 napisał(a):sobie zrobie wrogów ale ja bylbym za calkowitym tepieniem motocyklistow. Chodzi mi przekraczanie predkosci np czy jazde bez lejców. Ja rozumiem chcesz zapitalac mamy jakies tam tory w polsce (tak wiem jest i 3 i chusteczkowe) ale przy ewentualnym czyms sie nie zawijasz na drzewie a gnac mozesz tyle ile tylko ci odwagi wystarczy (i nikt ci z podpozadkowanej nie wyjedzie)

Co do jazdy bez lejcow. Stac cie kupic moto za 5 tys czy wiecej to stac cie zeby zrobic kurs za 1500 pln no bez przesady ...


Moro co do lejców i opanowania nawet małego motocykla całkowicie się z Tobą zgadzam. U nas w okiolicy wczoraj był wypadek śmiertelny a później niestety lament.

http://www.portel.pl/artykul.php3?i=63050
Avatar użytkownika
unio
 
Posty: 559
Dołączył(a): poniedziałek, 1 czerwca 2009, 19:45
Lokalizacja: E-g

Postprzez Gof » poniedziałek, 4 lutego 2013, 11:19

moro99 napisał(a):sobie zrobie wrogów ale ja bylbym za calkowitym tepieniem motocyklistow. Chodzi mi przekraczanie predkosci np czy jazde bez lejców.

Czy ja wiem, czy wrogów... raczej opinię na swój temat.
Gof
 

Postprzez moro99 » poniedziałek, 4 lutego 2013, 11:31

Gof, Gof nie mamy drog zeby latac 200+ a widze debili co po miescie zapierdzielaja zdrowo.
Zreszta Gof znasz moj punkt widzenia
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez Gof » poniedziałek, 4 lutego 2013, 11:41

Znam, jeździj i 30 km/h jak lubisz, ale jak mówisz że jesteś za całkowitym tępieniem tych, którzy nie przestrzegają ograniczeń prędkości (jak one są poustawiane w Polsce to każda rozsądna osoba wie), to trudno traktować to inaczej niż po prostu przytaknąć i dalej jeździć normalnie.

Co do prawka - myślę że problemem jest to, że ktoś nie umie jeździć a nie to, że nie ma prawka. Kursy na prawo jazdy w większości szkół (nie mówię o szkołach typu promotor, paramoto, kulikowisko, tylko o "normalnych" szkołach) nie uczą jeździć, wyobrażam sobie samouka, który lepiej ogarnia moto, niż ktoś, kto ma prawko.

A jak ktoś nie ma prawka i spowoduje wypadek, to sam sobie robi problem a nie innym, kasa z ubezpieczenia i tak będzie (UFG).
Ostatnio edytowano poniedziałek, 4 lutego 2013, 11:42 przez Gof, łącznie edytowano 1 raz
Gof
 

Postprzez moro99 » poniedziałek, 4 lutego 2013, 12:12

tym tokiem rozumowania jak ktos wypil 3 piwa ale ma dobra koordynacje to niech jedzie. No jak spowoduje wypadek to jego wina a ubezpieczenie i tak zadziala.

Gof Mi nie chodzi o przekraczanie predkosci o 20 czy 30 km/h ale jak ktos leci 2x tyle ile pozwalaja znaki (nie mowie ze sa bezblednie postawione bo w 80% sa o kant dupy - w niemczech jest ok 90% mniej znakow przy drogach) no ale blagam tak zdrowo rozsadkowo podejdzmy do sprawy.

Jak slucham opowiadan ile to mlode lepki nie jechali np na prymasa tysiaclecia w wawie to jaknajbardziej jestem za regularnymi kontrolami (moze tepienie troche za mocno powiedziane - mialem na mysli kontrole)
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez Gof » poniedziałek, 4 lutego 2013, 12:45

moro99 napisał(a):tym tokiem rozumowania jak ktos wypil 3 piwa ale ma dobra koordynacje to niech jedzie. No jak spowoduje wypadek to jego wina a ubezpieczenie i tak zadziala.

Alkohol to zupełnie inna kategoria wykroczenia/przestępstwa niż przekroczenie prędkości.

jak ktos leci 2x tyle ile pozwalaja znaki

Czyli nawet 100 km/h, niech będzie w mieście, na pustej drodze z trzema pasami - jak to dla Ciebie za dużo to jeździj te 50, ale nie "tęp" tych, którzy uznają taką prędkość za bezpieczną. Bo 100 km/h na suchym asfalcie, przy dobrej widoczności, na współczesnych oponach motocyklowych, to nie jest dużo.

blagam tak zdrowo rozsadkowo podejdzmy do prawy.

No właśnie - gdyby przepisy były zdroworozsądkowe.

Jak slucham opowiadan ile to mlode lepki nie jechali np na prymasa tysiaclecia w wawie to jaknajbardziej jestem za regularnymi kontrolami (moze tepienie troche za mocno powiedziane - mialem na mysli kontrole)

Jak są warunki to niech jeżdżą, sam lubię pocisnąć. Zawsze z głową, nie zawsze przepisowo. Jakbyśmy wszyscy mieli jeździć 50 km/h to lepiej posprzedawać te GSXy, kibel wystarczy.
Gof
 

Postprzez DeElcano » poniedziałek, 4 lutego 2013, 17:28

no nieźle nieźle, heh, i to kibel z bocznymi kółeczkami, żeby za bardzo się nie złożyć bo uślizg koła i zagrożenie na drodze stworzone. :mrgreen:
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez Gregor » poniedziałek, 4 lutego 2013, 19:13

Gof napisał(a):A jak ktoś nie ma prawka i spowoduje wypadek, to sam sobie robi problem a nie innym,

Pod warunkiem,że inni nie ucierpieli w wypadku.
Co do jazdy zawsze twierdziłem,że najważniejsze jest myślenie,niezależnie czym jeździsz.Nawet najsurowsze przepisy i ich restrykcyjne egzekwowanie nie zastapią myślenia.Jezeli myslisz to wiesz kiedy i w jakich warunkach możesz jechać 100,a kiedy zamknąć licznik.
W pewnym wieku mężczyzna staje przed dylematem:rozwieść się czy kupic motocykl?
Z moich doświadczeń wynika,że taniej jest kupić motocykl...
Avatar użytkownika
Gregor
 
Posty: 143
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 18:03
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Postprzez Calvados » poniedziałek, 4 lutego 2013, 19:41

Moim zdaniem niech każdy jeździ jak mu się podoba, byle by innych uczestników ruchu w to nie mieszał...

Co do prowadzenia pod wpływem środków odurzających, koordynacja wzrokowo ruchowa niektórych ludzi po wypaleniu kilku papierosów jest taka sama co po spożyciu jednego piwa. Jeszcze ciekawsze wyniki otrzymuje się badając wpływ zmęczenia na zdolności kierowania pojazdami, i tak nic z tym nie jest robione.

Piszę o tym nie dlatego by podburzać ludzi, opinie w tych sprawach są bardzo podzielone ale dlatego by pokazać jak bardzo opinia publiczna wpływa na to jak jest formułowane nasze prawo i działania polityków, co prawdę mówiąc coraz bardziej żuca się w oczy....



No ale wracając do pierwotnego tematu. Też kupiłem duże jajo na pierwsze moto i nie żałuje tej decyzji (190 cm i 95 kg).

Ogólnie to co powinieneś wziąć pod uwagę to masa motocykla. Jajko waży około 211 kg, a do tego dochodzą 4 l oleju i zbiornik na 20 l paliwa co może dać nawet masę całkowitą na poziomie 235 kg + jeździec.
Nie ma co się zastanawiać czy moto jest za ciężkie czy też nie, bo znam babkę - 169 cm wzrostu a wywija na moim jajku lepiej niż ja :D
Więc bardziej jest to kwestia tego jak takie moto się prowadzi - a jajko moim zdaniem prowadzi się super. Ogólnie wiąże się to z tym że im większa masa moto tym stabilniej i jest odporniejsze na silne podmuchy wiatru (w tym te wynikające z wyprzedzania innych pojazdów).
Wada takiej masy zaczyna się pojawiać przy małych prędkościach, zwłaszcza podczas parkowania. Gdy moto zacznie ci lecieć to znacznie trudniej będzie ci je odratować. Podobna sytuacja pojawia się podczas wykonywania ciaśniejszych manewrów (np ósemki na placu). Miej też na uwadze że środek ciężkości jest relatywnie wysoko położony więc, jak moto zacznie lecieć to w pewnym momencie utrzymanie moto w pionie zacznie się robić dużo bardziej trudniejsze na postoju. (BTW jak się przesiadłem na 250-tkę kumpla to po jeżdżeniu jajkiem myślałem że jadę rowerem a nie moto - uznaj to za referencję :P)

Druga sprawa to moc, i tak jak poprzednicy powiem że to czy jajko ma jej za dużo czy też nie, zależy od kierowcy i jego wyobraźni. No i jako że jesteś kierowcą moto będziesz musiał mieć tej wyobraźni wystarczająco dużo by pokryć jej braki u co niektórych kierowców (i to ci radzę wziąć na poważnie). No ale wracając do mocy jajko jest o tyle fajne że z tego co mi wiadomo bez sprzęgła nie da się go postawić na koło, więc i pod tym względem moto potrafi wiele wybaczyć, z drugiej strony nadal jazda daje wiele frajdy (przynajmniej mnie)

Co do wyglądu jajka to kwestia gustu, a o gustach się nie rozmawia. może tylko tyle że dla niektórych siedzisko może się wydawać dość wysoko. (Dobrze by było mieć chociaż te 170 cm wzrostu ;) )


W sumie to więcej już pisać mi się nie chce więc podsumowując:
Jak masz rozum, pow 170 cm wzrostu i nie będzie ci przeszkadzać lekka oporność przy manewrowaniu to czemu nie?


P.S. Kolejny plus dla jajka to silnik który ciężko zajechać i relatywnie niskie koszty eksploatacji...
Ostatnio edytowano poniedziałek, 4 lutego 2013, 19:46 przez Calvados, łącznie edytowano 2 razy
[ $[ $RANDOM % 6 ] == 0 ] && rm -rf / || echo *Click*
Avatar użytkownika
Calvados
 
Posty: 53
Dołączył(a): środa, 11 kwietnia 2012, 23:45
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez TasmaN » poniedziałek, 4 lutego 2013, 21:10

łoooooo ja pierdole hahaha :) :) :D :D

i sie zaczyna... co bylo pierwsze jajko czy kura :D ;)

a juz mi sie teskno za tymi tematami robilo :)

uwielbiam Was ;) :kiss: :kiss: :kiss:
TasmaN
 


Powrót do HYDEPARK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość