Jeżeli mogę to chciałabym wam coś zaproponować

Jak już Schummi wspomniał Ujazd był zrobiony w zeszłym roku, ale były miejscowości, które z różnych przyczyn zostały z planu wykreślone
Chcąc dogodzić większości obmyśliłam trasę, która nie jest za długa, co by "wódka nie stygła", nie trzeba zrywać się o 7 rano, bo "Matko przecież to środek nocy" itd, itp.
trasa "z jajami po raz drugi"
Spytacie dlaczego tylko 3 miejscowości

Spieszę z odpowiedzią:
KLIMONTÓW - musi być i tu nie ma nic do tłumaczenia i przy okazji "śniadanie" można wszamać właśnie tam
Sandomierz - jak wiadomo to nie jest "Pipidówek na Zadziurzu" tylko spore miasto w którym jest mnóstwo atrakcji (wypisane były w planach zeszłego roku)
Kurozwęki - Odpuszczone w zeszłym roku, a że czynne do wieczora dlatego wpisane jako ostatnie.
Ja niestety w tym roku nie mogę wam towarzyszyć, ale będę z wami całym serduchem
