Od jakiegoś czasu w moim rumaku mam problem z kapiącym olejem, mam uflagany cały pług i przód silnika i czasami kapie mi aż na podłoże po którym się poruszam
W mojej opini wali mi z uszczelek przewodów olejowych układu chłodzenia oleju w miejscu ich przykręcenia do miski, lecz po zrobieniu zdjęcia z fleszem sądzę, że może to być też wyciek z filtra oleju (oby nie bo wszyscy wiemy jak cudowne jest do niego dojście
). Moje pytanie brzmi następująco, jak przekonać się skąd jest wyciek oraz jeśli z przewodów olejowych to jakie na to lekarstwo (podejrzewam że wystarczyłoby nowe uszczelnienie, więc porada co tam się ładuje za podkładki też byłaby przydatna
Na zdjęciu zaznaczyłem o jakie przewody mi chodzi (jeden niestety zakryty jest kolektorem)
http://zapodaj.net/326a29de6ffe3.jpg.html
Jeśli umieściłem w złym dziale, przepraszam, nie bardzo wiedziałem gdzie to wrzucić



(jakże wielkie było moje przerażenie gdy podczas jazdy zobaczyłem światełko oleju i śmierci) po zatrzymaniu i odpaleniu, chodził normalnie, sprawdziłem olej, miał minimum (ciekawa sprawa bo tydzień temu miał połowe przeziernika) podjechałem na stacje, kupiłem oleju, dolałem spragnionemu, kilka kilometrów dalej po wysprzęgleniu zgasł całkowicie, odpaliłem, i wszystko wróciło do normy
...moje pytanie brzmi, czy ktoś miał podobny problem, co jest jego przyczyną itp? Bo wizja zblokowania koła wyłączonym silnikiem przy około setce na budzie nie jest zbyt przyjemna 
. Ciekawi mnie jedynie, jak on brał wystarczającą ilość paliwa z baku bez podłączonego tego przewodu, przecież ten kranik działa podciśnieniowo na membranie, bez ciśnienia przecież nie bangla i się zamyka. 

