GSXR vs CBR

Hulaj dusza Piekła nie ma ;)

Postprzez lukka » piątek, 15 maja 2009, 19:38

firefox napisał(a): .... i psychicznie.


Teraz z pewnoscia bedzie zjebka ;)
Ostatnio edytowano piątek, 15 maja 2009, 19:38 przez lukka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
lukka
 
Posty: 124
Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 22:27
Lokalizacja: Łódź

Postprzez montis » sobota, 16 maja 2009, 00:30

To i to mi się podoba CBR 900 RR ;p fajne, kolega ma, ale i tak bym wziął GSXR gdyż to był mój pierwszy motor jakim się zafascynowałem zanim jeszcze zacząłem myśleć o zrobieniu prawa jazdy. Bardzo podobają mi się barwy a szczególnie nowy kolor wiśniowy z czernią. Po prostu jest inny takiego jeszcze nie widziałem, ale widziałem dzisiaj też biały egzemplarz i podszedłem aby ,,dotknąć'' ;p Chciałbym sobie kupić GSXR ale nie mniej niż 750 ccm, ze względów czysto materialnych oraz że to pierwsze moto nie wybrałem GSXR'a (praktyka to podstawa). Obecnie cieszę się z tej decyzji, że wybrałem jajko. Odnosząc się do posta dotyczącego pierwszego motoru, to jestem jak najbardziej za jajkiem na pierwszy motor. Stabilny o wystarczających osiągach. Minus dla niektórych co de klasyfikuje ten motor jest jego ciężar, na wstępie właściwie odpada dla pań. :oops:
montis
 

Postprzez firefox » sobota, 16 maja 2009, 08:08

Wedlug mnie ciezar jajka nie jest jaki powalajacy, no ale robimy off topica, powiem pocichu ze bede szukal hayki :P
Ostatnio edytowano sobota, 16 maja 2009, 13:19 przez firefox, łącznie edytowano 1 raz
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Pit » sobota, 16 maja 2009, 13:12

Mnie też zajebiście jara dynamiczne, masywne moto i jak dla mnie o ogólnym zarysie pomiędzy sportem a turystykiem I jest to Hayabusa lub Kawa ZZr 1400 (ewentualnie Gtr) wizualnie dla mnie masakra, myśle że będzie to zwięczenie moich moto marzeń ale puki co delektuje się i Jajeczkiem i zbieram na nim cenne doświadczenie
Avatar użytkownika
Pit
 
Posty: 240
Dołączył(a): poniedziałek, 23 marca 2009, 21:41
Lokalizacja: GRABOWNICA/KRAKÓW

Postprzez firefox » sobota, 16 maja 2009, 17:08

Jutro jade obejrzec Hayke, zobaczyc jak sie bede na niej czuc, jak to wyglada itp itd, trzeba zbierac juz wiedze bo jak sie uda sprzedac jajeczko ..... :P
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez diabLica » sobota, 16 maja 2009, 20:21

firefox napisał(a):
lukka napisał(a):
firefox napisał(a): kup GS500 najwyzej bo to wystarczy. Gowno prawda, GS jest za maly zdecydowanie, jesli mysli sie o motorach powaznie to ten motor jest kiepski a jajo jest wystarczajace


Zara będzie zjebka od Diabelka :mrgreen:


Dlatego dodalem
Szkoda kasy pchac w GS taka moja refleksja, nie obrazajac posiadaczy tego motocykla bo kazdy ma i kupuje to na co go stac finansowo i psychicznie.


nie bedzie zjebki od diabełka...
zastanów się tylko nad tym,że po 20 godzinach jazdy przysłowiowy kowalski siada na chociazby R6... gwarantuje Ci ze w pierwszym tygodniu jazdy ma glebe...
niestety system szkolenia w PL mamy taki, że ograniczenia pojemnosci są dobrym pomysłem...
GS jak kazde moto ma swoje plusy i minusy
jest dobrym motocyklem na pierwszy sezon ze względu na to, że bardzo duzo błędów wybacza i technike można dopracowac nie pakujac sie w koszty... jednoczesnie przez to, że łapie na wysokich obrotach studzi tez zapal młodego motocyklisty...
minusem jest to że dosc szybko jest za słaby(w miare jedzenia apetyt rosnie) no i niekoniecznie nadaje sie dla drobniejszej dziewczyny(mimo wszystko waży i przykladowo ja mam problem z noznym hamulcem przy koniecznosci awaryjnego hamowania- nie jestem drobna ale mam małe stopy)....
prawda jest taka, że wszystko zalezy od jezdzca a nie od maszyny...
trzeba miec dystans do wlasnych umiejetnosci,a czytajac posty niektórych wydaje mi sie ze maja przerost formy nad trescią(nie jest to osobista wycieczka do nikogo)
prędkość nie zabija!!!!nagłe zatrzymanie to to co pozbawia życia...
Avatar użytkownika
diabLica
 
Posty: 96
Dołączył(a): czwartek, 19 marca 2009, 18:47
Lokalizacja: z piekła

Postprzez firefox » sobota, 16 maja 2009, 20:43

Jak zwykle sluszne uwagi i dobrze ze tak jak lukka zjebki nie bylo bo nie bylo za co, nikt nikogo tu nie "obrazil". Jak Diablica powiedziala, kazde moto ma swoje plusy i minusy i kazdy dobiera moto pod swoje umiejetnosci i mozliwosci.

Ja wydaje mi sie, ze na jajku pojezdzilem troche, chce zmienic moto nie o stopien wiecej tylko o kilka z kilku powodow.

1 to kupilem jajko bo chcialem byc ostrozny z pierwszym moto, myslalem ze mi wystarczy na kilka lat co pozwoli mi zaoszczedzic kasiorke, pomililem sie

2. nie chce popoelnic tego samego bledu, Hayka wazy o 40 kg wiecej od jaja, zwrotnosc bardzo podobno, w wielu artykulach wlasnie jajko przyrownuje sie do Hayki, a moc no to jest cos czego mozna sie bac, ale jak sie do tego podejdzie z glowa to kazdego konia mozna dosiasc :mrgreen: :P

Jak wspomnialem, chcialbym Hayke, jak sie trafi CEBRA tez bede zadowolony, narazie zbieram ifno, chce jezdzic ogladac zeby sie uczyc na co zwracac uwage itd itp. Poki nie mam kasy moge na spokojnie bez cisnienia ogladac. :P
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Djobeł » sobota, 16 maja 2009, 21:39

Witam!

To i może ja wtrącę coś od siebie.
Po pierwsze - jakie miałoby być przeznaczenie motocykla który chcesz kupić?
Jeśli interesuje Cię stricte sportowa jazda - to się nie ma nad czym zastanawiać - z podanych modeli - tylko gixer. To typowa torówka - jeśli kręci Cie na maksa sportowa jazda i możliwie najlepsze pokonywanie zakrętów to właśnie tego typu sport będzie świetnym rozwiązaniem, aczkolwiek bardzo zbliżone wrażenia będą na gixerze 750 także może też warto wziąć go pod uwagę.
Z tego co powiedziałeś wnioskuje, że bardziej chodzi Ci o rakietowy duży motocykl o właściwościach szosowych niż leciutka sucza w ciele sześć-setki. (Doszukuję się analogii do aut - duże masywne itd). Idąc tym torem -Hayka czy XX została uznana S-klasą wśród samochodów. Motocykle są stosunkowo podobne, ale skupie się bardziej na X-ie. Możesz być pewny, że jak przesiądziesz się z jajka na X-a to będziesz w ciężkim szoku i pojawi się złudzenie, żę cięzko będzie to ogarnąć. Przyspieszenia są naprawdę rakietowe, nie bez kozery na spocie reklamowym z 1996 roku X porównywany jest do F16. Moment (122nm) daje powalający efekt, trzeba cholernie uważać z dozowaniem gazu na niskich biegach. Np: jadąc 60km/h na 6 biegu po odkręceniu manetki do końca, tylne koło traci przyczepność...
Owiewki wyprofilowane są rewelacyjne, jadąc przy 2 pakach czujesz się jak na jajku jadąc stówką, dlatego trzeba uważać, bo łatwo można zarobić mandaty.
Pozycja - bomba, jest lekko pochylona, ale cały kokpit (niczym z F16) wkomponowuję kierowce jak ulał;)
Kwestia hebli - nie ma się do czego przyczepić - są kapitalne, bardzo skutecznie wspomaganie system DUAL CBS (przy wciśnięciu tylnego hampla, załącza się 30% przedniego, ale nie odwrotnie). Chociaż w momencie awaryjnym, gdy chciałbyś świadomie zblokować tylnie koło - jest czapa:/ Plus - można palić gumę :)
Jeśli masz do dyspozycji 15 kafli to jesteś w stanie wyhaczyć X-a po 2000 roku już na wtrysku. Gorąco polecam - jest spora różnia w spalaniu i serwisowaniu.
Ooo właśnie, kwestia serwisu - hmm no nie ma czego ukrywać, to droga sprawa, musisz się liczyć, że to co kupowałeś do jajka np za 200 zł, do X będzie kosztować 400zł (jak w S-klasie). Tylko wzmacniany napęd - przy tych szybkościach i agresywnej charakterystyce silnika nie ma innego rozwiązania. Opony - można latać na turystycznych i kulać nimi całkiem niezły przebieg, ale na sporcie nie ma szans - 5,6 kkm i wymiana.
Reasumując, zdecydowanie polecałbym X-a, mimo, że wypada podobnie przy Hayce, sprzęt jest praktycznie niezawodny, można nim walić duże przebiegi i gwarantuje Ci, że jeśli go nabędziesz to pokochasz ten motocykl. Decyzja należy do Ciebie:)

Ażeby nie opierać się wyłącznie o teorię polecam obejrzeć dwa dobre filmy w wykonaniu Fastbików (Chyba nie trzeba ich przedstawiać)...Chopie padniesz!

1. http://video.google.pl/videoplay?docid= ... =firefox-a

2. http://video.google.pl/videoplay?docid= ... =firefox-a

Powodzenia i czekamy, za dalszymi wieściami:)
Pozdr
Djobeł
 

Postprzez lukka » sobota, 16 maja 2009, 22:13

diabLica napisał(a):niestety system szkolenia w PL mamy taki, że ograniczenia pojemnosci są dobrym pomysłem...
GS jak kazde moto ma swoje plusy i minusy
jest dobrym motocyklem na pierwszy sezon ze względu na to, że bardzo duzo błędów wybacza i technike można dopracowac nie pakujac sie w koszty... jednoczesnie przez to, że łapie na wysokich obrotach studzi tez zapal młodego motocyklisty...
minusem jest to że dosc szybko jest za słaby(w miare jedzenia apetyt rosnie) no i niekoniecznie nadaje sie dla drobniejszej dziewczyny(mimo wszystko waży i przykladowo ja mam problem z noznym hamulcem przy koniecznosci awaryjnego hamowania- nie jestem drobna ale mam małe stopy)....
prawda jest taka, że wszystko zalezy od jezdzca a nie od maszyny...
trzeba miec dystans do wlasnych umiejetnosci,a czytajac posty niektórych wydaje mi sie ze maja przerost formy nad trescią(nie jest to osobista wycieczka do nikogo)


Teraz na serio.. milo poczytać jak ktoś mądrze pisze... ponieważ zdaje się ze w tym gronie jestem jednym z "dziadkow" pozwolę sobie wrzucić 5 groszy do wątku. Do tych co pragną Hayabus, ZXR 12 , XX itp mam pytanie ile jeździcie na prawdziwych motocyklach (pow. 125 ccm? Zdaje się ze większość kupiła je w zeszłym albo 2 sezony temu i co? Następny sezon już Hayabusa a co dalej? Za 2 sezony pewnie rakieta kurde?.. Jestem prawie pewien ze przy doświadczeniu 2, 3 czy nawet 4 średnich sezonów nie potraficie wykorzystać możliwości jajka nawet w 60%, nie raz widziałem cwaniaków na tych wszystkich GIXERACH itp.. objeżdżanych przez gości którzy wiedza o co chodzi na motocyklu klasy 400 ccm.. oznacza to ni mniej ni więcej ze większość jeźdźców na naszych drogach to mistrzowie prostej a zakręty robią po kwadracie, a to właśnie na zakrętach widać kto co potrafi.. odkręcić na światłach to byle głupek potrafi, a potem w trudniejszych zakręt wchodzi 40 - 60kmh. Nie chce być tu odbierany jak "wujek dobra rada" ale przydałoby się schłodzić troszkę Wasze rozpalone głowy.. najpierw rzetelnie oceńcie Wasze umiejętności a potem dobierajcie sprzęt... No chyba ze ktoś z was chce się lansować na jakimś ogólnodostępnym deptaku.. to wtedy Hayabusa swietnie sie prezentuje :D
Avatar użytkownika
lukka
 
Posty: 124
Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 22:27
Lokalizacja: Łódź

Postprzez firefox » sobota, 16 maja 2009, 22:27

No i jak zawsze w takich tematach pojawia sie kwestia rozwagi itd, cieszy mnie to ze tak dbamy o siebie ale jesli chodzi o mnie to te dwa modele nie sa po to aby wyciskac z niich maksymalne predkosci, nie ja!!!

Chce kupic jeden z tych moto dla dynamiki oraz i glownie dla oszczednosci. Ja nie jestem gowniarzem ktory mysli aby wsiasc na moto, zamknac oczy i manetka na full do siebie. Raczej sie delektowac majac zapas mocy pod soba ktora bede odkrywac z kazdym dniem, tygodniem i rokiem....

CBR czy Hayka nie oznacza szalenstwa, mozna uzytkowac je z nalezna im rozwaga, to nie moto jest grozne lecz kierowca...

Moze nie wszyscy to poprawnie zrozumieja, ale trudno, takie zycie :)
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Djobeł » niedziela, 17 maja 2009, 12:15

Hmm w sumie to skoro nie kręci Cię szybka prędkość, to jajko powinno wystarczać, jeśli nie latasz po 2 zł to przy 1,2zł masz pożądany zapas mocy. X jest naprawdę kolosalnie silniejszy. Może faktycznie warto żebyś pomyślał o VFR.
Co do doświadczenia - ile jeżdzisz, jak jeżdzisz i co Cię w jeździe zadowala?
Nie wiem też dokładnie co miałeś na myśli mówiąć, że chcesz kupić Big bike'a dla oszczędności...Bo co by nie mówić, ale w każdym wymiarze np: taki X jest skarbonką!

Wszystkie sugestie oczywiście w ramach rady i pomocy w wyborze:)
Djobeł
 

Postprzez firefox » niedziela, 17 maja 2009, 15:19

No wlasnie nie wystarcza. Jesli chodzi o doswiadczenie to nie jest duze, ale tak jak mowie, jajko tez mi odradzano na pierwszy motocykl i co ?kupilem i sobie radze uwazam bez problemowo.

Natomiast jesli chodzi o oszczednosc to mam tu na mysli to, ze znowu po roku jazdy nie bede chcial zmienic bo za slaba dynamika jest.

Dzieki Djobel za rady, cenie sobie Twoje zdanie bo jako jeden z nielicznych wydaje mi sie ze mowisz obiektywnie i skupiaz sie na temacie, czyli na motocyklach a nie na mnie i moich umiejtnosciach. Tak jak wspomnialem, kazdy kupuje to co mu odpowiada i na ile czuje sie "mocny". Kupilem jajko mimo odradzania bo czulem ze sobie z nim poradze, tak samo z Hayka. Dzis ogladalem pierwsza sztuke i powiem Wam, ze wlasciciel zaproponowal mi przejazd probny, odmowilem bo droga zuzlowa i balem sie sprzetu, mam przed tym respekt ale czuje ze dam rade i sobie z nia poradze :)
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Djobeł » niedziela, 17 maja 2009, 21:18

Miło mi, że mogłem pomóc swoją opinią. Sam zakochałem się w X-ie i cały czas myślę o nim jako o motocyklu docelowym. Pewnie za rok rozglądałbym się już za nim, ale równie zniewalającą pokusą jest chęć kupienia Suzuki TL1000R (Która nie jest bynajmniej przelotnym romansem).
W zasadzie doświadczenie wymagane do big bike'a nie jest skrajnie wygórowane, a Hayka czy X nie będzie Twoim pierwszym motocyklem, więc w sumie nie będzie się trzeba uczyć wszystkiego od nowa. Grunt do psychika, skoro czujesz się na siłach to tylko realizować marzenie!

P.S - jak filmy?
Ostatnio edytowano niedziela, 17 maja 2009, 21:19 przez Djobeł, łącznie edytowano 1 raz
Djobeł
 

Postprzez Miki » niedziela, 17 maja 2009, 22:19

Djobeł napisał(a):P.S - jak filmy?


ja oglądałem, kozackie, poważnie :D
Miki
 

Postprzez montis » poniedziałek, 18 maja 2009, 00:03

Ja bym sobie kupił GSXR 3/4L albo tysiąc na kolejne moto, ale to dopiero za jakieś 3 lata. Przypuszczam tak i podpowiada mi to podświadomość, że już na tyle będę umiał jeździć oraz stan materialny też będzie odpowiedni ;)
montis
 

Postprzez Nyuno » poniedziałek, 18 maja 2009, 11:45

Cino napisał(a):Haya to typowy wielki turystyczny kloc do walenia po 1000 km dziennie na autostradach

Dokładnie - tak się składa, że oznaczenie modelowe GSXR zostało tylko ze względu na technologię i moc silnika. Zresztą wystarczy się przyjżeć - 1300 w ilości plastiku dużo bliżej do naszych krów niż do lekkiego gixera 1000.

Haya to typowy turystyk, do walenia potężnych tras na autobanie. Zauważ, że w moto GP nie ma tego motocykla na zawodach. Są mniejsze gixery, bo wszystkie mniejsze są typowo na tor, są lżejsze itp itd. Owszem - bykiem 1300 można i na torze jeździć, ale to tak samo jak naszymi krowami - można, ale czy do tego one są?

Zacytuję też Tesa, gdy byliśmy na szkoleniu Suzuki na Modlinie: "(...) w życiu bym nie uwierzył, że to można tak położyć." Taka prawda, panowie - 230 kilo nie jest do przerzucania z boku na bok na zakrętach. Dla porównania, taki gsxr 1000 waży 180 kilo. Rachunek jest zatem prosty.

Na rajdzie do Ukrainy, było trzech kolesi, z którymi ja jeździłem - Suzuki GSXR 1000, Honda CBR 1000 RR, Yamaha R1. Gdy jeździliśmy 60 - 80 na godzinę, nadgarstki im wysiadały. Tam cały ciężar na nich właśnie spoczywa. Mnie bolały barki, bo my na jajku możemy na wyprostowanych rękach bez problemu jechać i to ramiona mają większe obciążenie. Był też koleś z gixerem 600 - pozycja tak samo męcząca jak na tych litrowych, a mocy tyle, że nasze jaja (nawet 750) mogą się schować. Ale niestety pasażer ma przejebane.

Blackbird (na youtubie sobie poszukajcie) zapierdala jak dzik do 300km/h i to bez problemu. Na więcej w Polsce mało gdzie sobie i tam można pozwolić, a komfort siedzenia na nim jest taki jak na jajku. Mój kuzyn ma CBR 1000 F4 (czyli poprzednika blackbirda) i jest to tak samo typowy turystyk jak nasze jajka.

Jak chcesz czegoś wygodnego na trasy, wal albo cebre albo r1300. Jak chcesz na krótkie szybkie dystanse wal w gixera 1000 albo r1. Tyle ode mnie :)

[ Dodano: 18-05-09, 13:27 ]
I dodam jeszcze parę rzeczy w celu sprostowania:

Po pierwsze: GSXF 750 waży suchy 211 kg. GSXR 1300 waży suchy 220 kg. Dodatkowa różnica to ilość płynów do obu pojazdów wchodzących, ale gwarantuję, że nie jest to 40 kg, tak jak Fire napisałeś.

Po drugie: brakuje Ci mocy i dynamiki. OK. Rozumiem, że umiesz nad nią zapanować na tyle, że po prostu męczysz się na jajku? Polecam dla pokory obejrzeć to: http://www.youtube.com/watch?v=iKKjmDrs3V8. I powiem tak: jeżeli umiesz tak jeździć, to bierz r1300 lub XX. Jeżeli nie, to jeszcze poczekaj, zapisz się na parę kursów a potem sam pojeździj na płytę lotniska w celu praktykowania nabytej wiedzy.

Ja zamykam na zakrętach kapcia, moto kładę do tego stopnia, iż z racji wytartej z przodu opony, wracając wczoraj na trasie lubelskiej przodem złapałem parę razy uślizg na zakręcie. I nie mówię tego po to, by się chwalić (chociaż moim zdaniem umiejętne zakręty to niezły powód), ale aby opisać Ci taką rzecz: byłem pewny siebie i myślałem, że niewiele mi brakuje do wyeksploatowania jajka, że za 2 sezony pewnie przerzucę się na większy sprzęt. Ale właśnie owy filmik oraz opisane uślizgi uświadomiły mi, że jeszcze nie czas. I co z tego, że zachowałem w trakcie tych uślizgów zimną krew i obyło się bez problemów? Chodzi o to, że na większych maszynach masz dużo więcej mocy, więc nie daj boże panicznie szarpniesz manetką w złą stronę i bum.

Osobiście, dopóki nie zacznę jeździć tak, jak ten gościu zdający na tym filmiku (rzecz dzieje się oczywiście w Japonii), to nie zamierzam kupować mocniejszego sprzętu. Już teraz wiem, że to będzie byczek 1300R, ale wiem też, że jeszcze go nie kupię.

Inna rzecz, na którą proponuję zwrócić uwagę: nie sugerujcie się, kto ile czasu jeździ, czy ile kto przejechał km. To nie ma nic do rzeczy. Jeżeli jeździsz bardzo turystycznie, wszystkie zakręty pokonujesz małą prędkością będąc praktycznie całkiem wyprostowany i w życiu nie łapałeś uślizgu tyłem, nie hamowałeś awaryjnie, nie omijałeś przeszkody itp - to masz małe doświadczenie. Jazda prosto bez nieoczekiwanych wypadków nic nie uczy, po prostu nie będziesz wiedział, jak się zachować w nagłych sytuacjach.

Ale jak to ktoś powiedział - co kto lubi. Jeżeli czujecie się na siłach i uważacie, że dacie radę ujarzmić ponad 140 bhp żywej mocy - proszę bardzo :) Tylko czy rzeczywiście będzie to sprawiało przyjemność, czy raczej ciągły stres? Znajomy jeżdżący road kingiem powiedział tak: "śmieszy mnie, jak widzę kolesia na supermoto, który jest za mną, wchodzimy razem w zakręt, wychodzimy z niego, a koleś jest już 500 metrów za mną". O czymś to świadczy i nie jest to czcze gadanie. Tylko proszę teraz nie wyskakiwać z argumentem, że "widocznie się nie śpieszył i jechał ostrożnie", bo popatrzcie jak wygląda Road King, popatrzcie jak wygląda np. gsxr 1000 i będziecie wiedzieli, że jeżeli stabilnie harleyem wali się bezproblemowo zakręt, to superplastikiem tym bardziej. Po prostu trzeba mierzyć siły na zamiary.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » poniedziałek, 18 maja 2009, 14:38

Ze wszystkim sie zgadzam, ale dodam jedno, czy Kupiesz takie czy siakie moto to ani nie musisz wykorzystywac jego mocy ani jezdzic jak szalony. Na jajku chyba tez kazdy zaczynal ostronie, nie jest to najslabszy sprzet a mimo to chyba nikt nie wsiadl i przy pierwszej jezdzie walil po 200 albo 100 w zakretach.

To tyle bo znow wracamy do umiejetnosci ktore nie sa glownym watkiem.

Rozmawiamy juz tylko na temat CBR i Hayki
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Nyuno » poniedziałek, 18 maja 2009, 14:44

Pewnie że nie chodzi o piłowanie po 200 i 100, ale weź pod uwagę:

1. Na jaju jedziesz 100 i tego nie czujesz. Na Hayce jedziesz 170 i tego nie czujesz. W praktyce sprowadza się to do tego, że cały czas jedziesz większymi niż dotychczas prędkościami.

2. Wchodzić w zakręt ze 100 na godzinę jajkiem umiesz. Na Hayce, nawet przy tej samej prędkości, to nie jest to samo. Przejedziesz się nią to zrozumiesz.

Teraz to już nie rozumiem pojęcia "za słaba dynamika". Oglądałeś filmik, do którego link zamieściłem? To jest typowo dynamiczna jazda. Jeżeli nie jesteś w stanie tak przejechać jajkiem, to nie możesz mówić o tym, ze masz nim zbyt małą dynamikę. No chyba, że mówisz o długich prostych i o tym, że ciężko jest wyprzedzić jadący z prędkością 150 km na godzinę samochód.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » poniedziałek, 18 maja 2009, 15:06

Nyuno napisał(a):Pewnie że nie chodzi o piłowanie po 200 i 100, ale weź pod uwagę:

1. Na jaju jedziesz 100 i tego nie czujesz. Na Hayce jedziesz 170 i tego nie czujesz. W praktyce sprowadza się to do tego, że cały czas jedziesz większymi niż dotychczas prędkościami.

2. Wchodzić w zakręt ze 100 na godzinę jajkiem umiesz. Na Hayce, nawet przy tej samej prędkości, to nie jest to samo. Przejedziesz się nią to zrozumiesz.

Teraz to już nie rozumiem pojęcia "za słaba dynamika". Oglądałeś filmik, do którego link zamieściłem? To jest typowo dynamiczna jazda. Jeżeli nie jesteś w stanie tak przejechać jajkiem, to nie możesz mówić o tym, ze masz nim zbyt małą dynamikę. No chyba, że mówisz o długich prostych i o tym, że ciężko jest wyprzedzić jadący z prędkością 150 km na godzinę samochód.


AD. 1 Jest od tego licznik, na jajku mozna pojechac ponad 200, ja tego nie zrobilem bo nie chce, boje sie

AD2. Jajkiem tez nie umialem ale sie nauczylem, analogicznie do innego motocykla

Filmu nie ogladalem bo w pracy jestem, wiecvzorem zobacze, zreszta film to jedno zycie to drugie, dla mnie dynamika nie musi oznaczac to co jest na filmie.

Po drugie chce wiekszy motocykl nie tyylko na dynamike, ale na gabaryty, po prostu mi sie podoba :)
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Nyuno » poniedziałek, 18 maja 2009, 15:15

Dobra dobra - doskonale Ciebie rozumiem, bo sam już postanowiłem, że Hayka musi być ;)
I tobie też ją polecam.

Obczaj filmik jak już będziesz w domu - na prawdę warto. Oprócz tego - sam z chęcią chciałbym odbyć taki kurs jazdy, żeby móc w ten sposób jeździć. Dla wszystkich zainteresowanych - na filmiku jest standardowy egzamin na kategorię A w Japonii. Nie dość, że trasa na prawdę daje w kość, to jeszcze trzeba wyrobić się w czasie (za co odpowiadają fotokomórki).

Fire - ty byłeś na tym szkoleniu Suzuki?
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do HYDEPARK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość