Jazda nocą

Prowadzenie, składanie w zakręty, jazda w grupie, hamowanie...

Jazda nocą

Postprzez lukka » sobota, 20 czerwca 2009, 20:26

Poczytajcie, gościu to nieźle napisał i jest bardzo przydatne - szczególnie teraz ...

http://wiewior.riderblog.pl/Jazda_noca_ ... ,b179.html
Avatar użytkownika
lukka
 
Posty: 124
Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 22:27
Lokalizacja: Łódź

Postprzez wiking » czwartek, 2 lipca 2009, 17:58

Ja choc czesto zdarza mi sie jechac po zmroku to niebardzo to lubie ciagle wypatruje czy cos nie wyskakuje z rowu itp no i posmigac nie mozna bo przy wiekszej predkosci to i maly zajac potrafi nas zabic niestety
wiking
 

Postprzez Nyuno » niedziela, 5 lipca 2009, 19:20

Nocą lepiej mi się jeździ jedynie samochodem.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez zolwik » niedziela, 5 lipca 2009, 20:35

Nie mam rewelacji jazdy nocą bo aktualnie posiadam tylko skorupe z szybą p.słoneczna , w słońcu rewela. Nocy unikam
JA TU TYLKO SPRZĄTAM !!!
Avatar użytkownika
zolwik
 
Posty: 2115
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 10:21
Lokalizacja: Nie daleko Gdyni

Postprzez firefox » niedziela, 5 lipca 2009, 23:17

Ja troszke jezdzielem noca, nic przyjemnego, ciagle trzeba miec oczy szeroko otwarte. Szczegolnie po wypadku z sarenka pol roku temu, naszczescie jechalem samochodem bo rowniez uwielbialem jezdzic noca samochodem
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Rabinger » czwartek, 21 stycznia 2010, 12:39

Noc to nie jest Moim zdaniem odpowiednia pora na latanie moto.

Sam się o tym przekonałem podczas powrotu do domu z Puław.
Trasa fajna czysto zero ruchu. Zjeżdżam ze wzniesienia (100km/h) i na samym dole leży przejechany pies. Moja reakcja szybka ale nie udana. Ominięcie psa nie trafione. Minę jego pyska pamiętam do dziś, trafiłem go. Moto podskoczyło, kierownicę prawie mi wyrwało ja sam ledwo się utrzymałem na moto. Motocykl ledwo co ustał na kołach. Serce pierwszy raz zabiło mi tak konkretnie. Pierwsza myśl jaka do mnie przyszła. Nie szuram po asfalcie. Druga trzeba się wdrapać na siedzenie bo trzymam się Tylko kierownicy. Udało się. Zyje.

W dzień bezpiecznie :) więcej światła i widać co leży na ulicy i czai się w zaroślach na poboczu. Przy prędkości znacznej świat pędzi tak szybko że nie zauważy się wszystkiego na czas.
Rabinger
 

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » sobota, 30 stycznia 2010, 22:40

Rabinger, w dzień też znowu tak bezpiecznie to nie jest.Więcej puszek itd..
Poza tym w dzień mamy często złudne poczucie bezpieczeństwa.Moim zdaniem w ciągu dnia chyba nawet niebezpieczniej.Szczególnie jak ludzie z pracy wyjda :fuck2:
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » sobota, 30 stycznia 2010, 23:59

Jakies herezje opowiadasz :P Ja nigdy nie bede czul sie bezpieczniej w nocy, w dzien duzo wiecej widze dzieki czemu czas reakcji jest szybszy. Nie ma co porownywac zachowanie pojazdow w nocy i w dzien, bo tu podobnie, ale przede wszystkim mam na mysli zwierzyne w lasach ktora na ogol, uaktywnia sie wlasnie w nocy spacerujac po jezdni.
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mynka_uk » niedziela, 31 stycznia 2010, 01:11

Coś w tym jest nigdy nie zapomnę swojej nocnej wyprawy do Snowdoni w Walii ( jakieś 450km) . Aby oszczędzić na czasie pojechałem tam nocą droga była pusta i jechało się przyjemnie..
W Walii musiałem zjechać jednak z autostrad i zacząłem się telepać bocznymi drogami.
Nigdy nie widziałem w zyciu tylu borduków.... Tylko śmigały niczym czarty w poprzek szosy a ja się zastanawiałem czy jeszcze jakiś nie wylezie mi prosto pod koła...A trzeba wam wiedzieć że to nie były jakieś borsucze chuchra tylko łajdaki były wyrośnięte i dobrze odżywione... :)
Sam bardzo dużo jeżdżę nocą zawsze brakuje mi czasu więc prawie wszystkie moje dalsze wycieczki zaczynają się i kończą nocą, ma to swoje dobre i złe strony. Nocą nie ma ruchu i można się szybciej przemieszczać tym bardziej że i policja wykazuje mniejszą aktywność ;)
minusem są jednak wszelakie zwierzaki które nocami wyłażą na drogi...
Więc jeżeli chodzi o jazdę nocną to radził bym nie opuszczać autostrad które są zazwyczaj w cywilizowanym świecie nocą oświetlone... :)
mynka_uk
 

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » niedziela, 31 stycznia 2010, 13:52

firefox, Fire ale ja nie neguję tego że nocą jest niebezpieczniej.Zwyczajnie dzień często daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa...bo więcej widać itd :) Czujemy się"widziani" i włączamy nieśmiertelność :brawo:
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » niedziela, 31 stycznia 2010, 18:39

PozytywnieZakreconyWariat, wiesz co, ja uwazam, ze jesli ktos wlacza niesmiertelnosc to czy w nocy czy w dzien i tak jest spisany na straty. Dzien trzeba po prostu uwazac, w nocy trzeba uwazac X 2 i to wszystko.

Ja uwielbialem jezdzic noca samochodem, uwazalem ze jak jade nad morze 500 km w dzien to strata czasu, korki w miatach itp w nocy luuuz. Do czasu, kiedy na obwodnicy Gdanka wyskoczyla mi sarna, udalo sie ja ominac ale km dalej juz nie. Nic mi sie nie stalo, samochod troche rozbity (naszczescie mala sarenka). Ha, jechalem lewym pasem, pasy ruchu oddzielone pasem zieleni z barierka i co? Gowno.

Pomyslcie co by bylo gdybym jechal na moto ?

Dzien wiecej widzimy i poprostu jetesmy wstanie szybciej zareagowac, wiekszy ruch, brak zwierzat.

Jeszcze jedna kwetia, ja staram sie omijac jazde noca, ale jak trzeba to jade zdecydowanie wolniej, wole dluzej jechac ale dojechac niz sie spieszyc do piachu.
Ostatnio edytowano niedziela, 31 stycznia 2010, 18:40 przez firefox, łącznie edytowano 1 raz
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez guardian_angel » niedziela, 31 stycznia 2010, 19:49

Święta racja. AMEN
FORUMOWICZU - WŁĄCZ MYŚLENIE !!!
Avatar użytkownika
guardian_angel
 
Posty: 1692
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 08:22
Lokalizacja: Elbląg

Postprzez Rabinger » poniedziałek, 1 lutego 2010, 12:54

Popieram
Święta prawda nigdy nie wiesz co czai się w ciemnym rowie w krzakach za rogiem
Rabinger
 

Postprzez pinio » czwartek, 4 lutego 2010, 09:45

jazda w nocy:
- w sumie to nawet fajna zabawa ale :
- niebezpieczna
- ch...widać , zwierzątka, pijani itp
- nie w naszym kraju gdzie dziury możesz się wszędzie spodziewać
- tylko jak muszę to jadę
- jak nie muszę to nie jadę...
- jak nie jadę to piję ...

ogólnie nie lubię latania w nocy (nie poruszam tematu chłopaków latających na gumie w nocy po trasie toruńskiej lub tym podobnych - bo to już inna bajka - bo czasami ich w ogóle nie widać)
Oglądałem "Daleko od szosy" i tam Leszek :-))) na WSK też miał lipę bo mu po ciemku woźnica wyskoczył...ale Leszek palcem robiony nie był i mu przyp....

całuje
Pi
pinio
 

Postprzez goofy27 » czwartek, 4 lutego 2010, 20:53

A jak jest u was z oświetleniem drogi? Na przeglądzie powiedzielimi, że lekko za wysoko mam światło, a ja ciągle mam niedosyt widoczności. Zdarzało mi się robić po 200 km po ciemku i niewiele w tym przyjemności. A od kolizji z sarną przy ok. 110 też uratowało mnie to, że przebiegała przez ulicę nie w lesie, tylko w polu i dość szczęśliwie ją dostrzegłem wcześniej, co pozwoliło mi przyhamować. Ale było blisko.
goofy27
 
Posty: 100
Dołączył(a): niedziela, 7 czerwca 2009, 10:02
Lokalizacja: Dabrowa Gornicza

Postprzez BiEdRoN » czwartek, 4 lutego 2010, 23:10

uwazam ze dla wlasnego bezpieczenstwa dobrze jezdzic na xenonach mimo ze mozna stracic dowod
simson s51-> gsx 600f -> gsx750f -> gsx 750f-> xciting 400i
Obrazek
Avatar użytkownika
BiEdRoN
 
Posty: 1355
Dołączył(a): środa, 25 marca 2009, 19:29
Lokalizacja: Wawa-3city-Lebork

Postprzez Rabinger » piątek, 5 lutego 2010, 07:46

po zamontowaniu spryskiwaczy na światła motocykla nie powinni zabrać dowodu :P

tak przynajmniej jest w samochodach jeżeli posiadają spryskiwacze i samopoziomujące się światła to nie ma bata :)

takich informacji udzielił mi zaprzyjaźniwszy diagnosta :)
Rabinger
 

Postprzez zolwik » piątek, 5 lutego 2010, 07:55

Rabinger napisał(a):.......posiadają spryskiwacze i samopoziomujące się światła to nie ma bata :)

takich informacji udzielił mi zaprzyjaźniwszy diagnosta :)


W zasadzie jest dzaiał o xenonach i mysle że nie ma co mieszać tematów no ale jakoś one się łączą.

"samopoziomujące się światła" a jak to zrobisz ?
JA TU TYLKO SPRZĄTAM !!!
Avatar użytkownika
zolwik
 
Posty: 2115
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 10:21
Lokalizacja: Nie daleko Gdyni

Postprzez firefox » piątek, 5 lutego 2010, 07:57

A nie trzeba miec jakis homologacji czy cos takiego ???
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Rabinger » piątek, 5 lutego 2010, 08:08

oj o homologacji nie wiem

przenieśmy się na temat światełek tam porozmawiamy :)


tutaj :P
Ostatnio edytowano piątek, 5 lutego 2010, 08:09 przez Rabinger, łącznie edytowano 1 raz
Rabinger
 

Następna strona

Powrót do Technika jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron