trzeba pasja zarazić druga połówke
wtedy zawsze można razem latac i razem grzebać w moto...
tylko licz sie z tym, że wtedy dochodzi martwienie sie o jej bezpieczeństwo

( gdy Ł leci gdzies sam to nie powiem... czekam jak na szpilkach)
ale z tym, że ja olałes jak chorowała to sorry ale przegiecie i to raczej nie jest problem miłosci do moto a niedojrzałości do pewnych spraw...
w życiu ma się pewne priorytety i koniec...
tak jak napisał FF wystarczyl tel żony i nawrotka do domu bo jest taka potrzeba...
wiadomo, że nikt nie ma w domu idealnie a spięcia zawsze byly, sa i beda(bo faceci sa z Marsa a kobiety z Wenus) ale zeby było dobrze trzeba sie postarac

prędkość nie zabija!!!!nagłe zatrzymanie to to co pozbawia życia...