TASMAN:
Nie wiem jak Wy ale ja czasem wracam do takich artykulow jak ten ponizej. Nie dla tego ze mnie jaraja wypadki i ich skutki (bo wiem co to znaczy i sam przez cos podobnego przeszedlem) ale ludzka czujnosc i swiadomosc dziala tak ze co jakis czas jest 'usypiana' pod wplywem pewnych impulsow.
Czy ktos z Was mial tak ze uwazajac sie za rozsadnego jezdzca, w pelni odpowiedzialnego dal sie jednak poniesc emocjom przy starcie ze swiatel leb w leb z 'dudniaca' BMW, albo widzac piekna prosta wycial ogien bardziej niz zdrowy rozsadek nakazuje? Ja tak mialem, zdarzalo mi sie, przyznaje sie. Emocje mnie ponosily, pomimo tego, iz zarzealem sie ze bede trzymal w ryzach rozsadek. Czasem w euforii, wscielkosci na puszkarza ktory nam zajechal droge, czy nawet w przyplywie 'przekonania wlasnej niezniszczalnosci' przekraczalem granice ktore uwazalem za racjonalne i bezpieczne. Dopiero potem po szczesliwym powrocie do domu ciary po plecach przechodzily na sama mysl, jak juz adrenalina wyparowala...
Tak wiec zawsze przed kazda jazda, zanim wsiade na moto lub zaraz po ruszeniu wspominam sobie te sytuacje o ktorych slyszalem, widzialem, wypadki, przestrogi..., niejednokrotnie ten koszmarny widok ludzkiego cierpienia. I ostro przuwojule swoja samoswiadomosc do porzadku, zanim ona przywola mnie, tuz po tym jak przeszlifuje dupa kilkanascie metrow po asfalcie (w najlepszym przypadku).
Tak wiec zalaczam ponizej czesc artykulu ktory znalazlem na scigacz.pl, takie rzeczy pozwalaja mi nie zapominac ze w zyciu nie da sie zrobic SAVEa i pozniej ReLoad...
14 pęknięć kości piszczelowej prawej + przeprost lewego łokcia o 90 stopni, do tego trzy odpryski. noga w gipsie przez 4 miechy, druty w łapie długo, nie pamiętam już ile czasu, ale długo. 2 razy mi cięli łapę.
prawy łokieć - nawykowe zwichnięcie stawu, już kilka razy w gipsie.
naderwane ścięgna lewej dłoni - to z ubiegłego roku, najdelikatniejsza kontuzja
Rabin:
Otwarte złamanie podudzia prawego 1 stopnia wg Gustillo-Andersona [blachy na 7 miesięcy (6 śrub zewnętrznych + 2 wewnętrzne)]. Złamanie podudzia lewego (wielo-odłamowe) [taka sama blacha]. Rozejście spojenia łonowego (6 cm, zostało 2). Złamanie gałęzi lewej kości kulszowej. Złamanie przedniej ściany panewki stawu biodrowego (wielo-odłamowe) obustronnie. Stłuczenie lewej nerki. Liczne otarcia naskórka skóry twarzy oraz kończyn górnych. Pier****a Skoda ! I to wszystko za 1 razem...! Oraz córka: złamana kość 5 i 6 śródstopia, liczne stłuczenia uda i łydki i zje..na psycha na jakiś czas !
Autor znany redakcji:
7 operacji w ciągu roku, łącznie ok 70 dni pobytu w szpitalach z czego 7 dni w śpiączce farmakologicznej.
obrażenia: zmiażdżenie prawego podudzia, zwichnięcie kolana, zerwanie wiązadeł krzyżowych, wielo-odłamowe otwarte złamanie piszczeli i strzałki, zmiażdżenie nerwu strzałkowego, zmiażdżenie tętnicy podkolanowej i tętnic piszczelowych, zmiażdżenie mięśni strzałkowych, zespół ucisku międzypowięziowego, wstrząs krwotoczny, ... itd.
Ciemek:
K4 kontra Felicja:
złamana łopatka lewa, 5 żeber, wyłamana klatka piersiowa z lewej strony,
obojczyk prawy w 3 miejscach, zapadnięte płuco, odma płucna, krwiaki na płucach ...
Quad kontra brama:
złamana strzałka i piszczel lewej nogi, zmiażdżona kostka, 5 śrub i blacha
Żural:
To ja wymienię co miałem uszkodzone:
- złamany kręgosłup tzn. 8 krąg
- ręka
- palce u rąk i nóg
- ponownie pęknięta ręka
- Wstrząs mózgu ( kask rozsypał się na atomy )
- zerwane wiązadła kolanowe
- skręcenia, zwichnięcia i obdarci to niema co wspominać !
