Skutki :(

Hulaj dusza Piekła nie ma ;)

Skutki :(

Postprzez Miki » wtorek, 17 marca 2009, 11:18

TASMAN:

Nie wiem jak Wy ale ja czasem wracam do takich artykulow jak ten ponizej. Nie dla tego ze mnie jaraja wypadki i ich skutki (bo wiem co to znaczy i sam przez cos podobnego przeszedlem) ale ludzka czujnosc i swiadomosc dziala tak ze co jakis czas jest 'usypiana' pod wplywem pewnych impulsow.
Czy ktos z Was mial tak ze uwazajac sie za rozsadnego jezdzca, w pelni odpowiedzialnego dal sie jednak poniesc emocjom przy starcie ze swiatel leb w leb z 'dudniaca' BMW, albo widzac piekna prosta wycial ogien bardziej niz zdrowy rozsadek nakazuje? Ja tak mialem, zdarzalo mi sie, przyznaje sie. Emocje mnie ponosily, pomimo tego, iz zarzealem sie ze bede trzymal w ryzach rozsadek. Czasem w euforii, wscielkosci na puszkarza ktory nam zajechal droge, czy nawet w przyplywie 'przekonania wlasnej niezniszczalnosci' przekraczalem granice ktore uwazalem za racjonalne i bezpieczne. Dopiero potem po szczesliwym powrocie do domu ciary po plecach przechodzily na sama mysl, jak juz adrenalina wyparowala...
Tak wiec zawsze przed kazda jazda, zanim wsiade na moto lub zaraz po ruszeniu wspominam sobie te sytuacje o ktorych slyszalem, widzialem, wypadki, przestrogi..., niejednokrotnie ten koszmarny widok ludzkiego cierpienia. I ostro przuwojule swoja samoswiadomosc do porzadku, zanim ona przywola mnie, tuz po tym jak przeszlifuje dupa kilkanascie metrow po asfalcie (w najlepszym przypadku).

Tak wiec zalaczam ponizej czesc artykulu ktory znalazlem na scigacz.pl, takie rzeczy pozwalaja mi nie zapominac ze w zyciu nie da sie zrobic SAVEa i pozniej ReLoad...

14 pęknięć kości piszczelowej prawej + przeprost lewego łokcia o 90 stopni, do tego trzy odpryski. noga w gipsie przez 4 miechy, druty w łapie długo, nie pamiętam już ile czasu, ale długo. 2 razy mi cięli łapę.

prawy łokieć - nawykowe zwichnięcie stawu, już kilka razy w gipsie.

naderwane ścięgna lewej dłoni - to z ubiegłego roku, najdelikatniejsza kontuzja

Rabin:

Otwarte złamanie podudzia prawego 1 stopnia wg Gustillo-Andersona [blachy na 7 miesięcy (6 śrub zewnętrznych + 2 wewnętrzne)]. Złamanie podudzia lewego (wielo-odłamowe) [taka sama blacha]. Rozejście spojenia łonowego (6 cm, zostało 2). Złamanie gałęzi lewej kości kulszowej. Złamanie przedniej ściany panewki stawu biodrowego (wielo-odłamowe) obustronnie. Stłuczenie lewej nerki. Liczne otarcia naskórka skóry twarzy oraz kończyn górnych. Pier****a Skoda ! I to wszystko za 1 razem...! Oraz córka: złamana kość 5 i 6 śródstopia, liczne stłuczenia uda i łydki i zje..na psycha na jakiś czas !

Autor znany redakcji:

7 operacji w ciągu roku, łącznie ok 70 dni pobytu w szpitalach z czego 7 dni w śpiączce farmakologicznej.

obrażenia: zmiażdżenie prawego podudzia, zwichnięcie kolana, zerwanie wiązadeł krzyżowych, wielo-odłamowe otwarte złamanie piszczeli i strzałki, zmiażdżenie nerwu strzałkowego, zmiażdżenie tętnicy podkolanowej i tętnic piszczelowych, zmiażdżenie mięśni strzałkowych, zespół ucisku międzypowięziowego, wstrząs krwotoczny, ... itd.

Ciemek:

K4 kontra Felicja:

złamana łopatka lewa, 5 żeber, wyłamana klatka piersiowa z lewej strony,

obojczyk prawy w 3 miejscach, zapadnięte płuco, odma płucna, krwiaki na płucach ...

Quad kontra brama:

złamana strzałka i piszczel lewej nogi, zmiażdżona kostka, 5 śrub i blacha

Żural:

To ja wymienię co miałem uszkodzone:

- złamany kręgosłup tzn. 8 krąg
- ręka
- palce u rąk i nóg
- ponownie pęknięta ręka
- Wstrząs mózgu ( kask rozsypał się na atomy )
- zerwane wiązadła kolanowe
- skręcenia, zwichnięcia i obdarci to niema co wspominać !
Miki
 

Postprzez Miki » wtorek, 17 marca 2009, 11:19

MIKI:

ehh.. sam przez to przechodziłem... ja raczej trzymam nerwy na wodzy... mnie praktycznie nie da się sprowokować, chyba że kto naprawde przegnie... przed jazdą myślę zawsze że za młody jestem jeszcze na jakieś wypadki i śmierć, w sumie nic w życiu nie osiągnąłem, więc jeżdżę ostrożnie... także ze mną się raczej nie pościgacie...

Pozdrawiam 2oo 8) 8)
Miki
 

Postprzez Miki » wtorek, 17 marca 2009, 11:21

SOCKO:

Z ciekawości - jakie są Wasze doświadczenia? Ile osób miało dzwona i jak były one poważne? Pytam dla czystej statystyki...
Ja... dopiero zaczynam swoją przygodę z moto i mam czyste konto. I chciałbym, aby takie pozostało jak najdłużej... chociaż wiem, że łatwo daję się ponieść emocjom (przynajmniej za kierownicą 4 kółek).

-------------------------------------------------

MIKI:

ja miałem jeden poważniejszy wypadek, wjechałem w dupe Renault Laguna... prędkość niewielka... jakieś 40 - 50 km/h... poprostu wślizgnąłem się pod niego ale to jeszcze na starej Xj. Troche przytarta kurtka i w sumie tyle... moto bardziej ucierpiało... zgięta kierownica... pęknięta owiewka... i zarysowania... Także ja nie jestem prawiczkiem w tych sprawach... nikomu nie polecam 8) 8)

Bless 8)

--------------------------------------------------------
SOCKO:

Z moich znajomych:
1) Adrian - wywrotka na Virago, hamowanie na mokrym. Pęknięta kość ogonowa.
2) Michał - wywrotka na Fazerze, nocą nie zauważył podłużnego uskoku na asfalcie. Przewrotka, ale bez konsekwencji poza otarciami i stłuczeniami.
3) Slav - wywrotka na jakimś Kawasaki - za dużo gazu na mokrym. byłoby pewnie bez konsekwencji, gdyby na drodze nie znalazl się betonowy słupek (takie, co stoją co 100 m przy trasach), który uderzył od dołu w żuchwę (kask nie miał prawa zadziałać). Efekt --> potrzaskana żuchwa, dolne zęby przebiły górną wargę. Na szczęście uderzenie nie było na tyle mocne, aby uszkodzić kręgosłup...

-------------------------------------------------------------------------
ŁYSOLEK:

ja narazie połozyłem sie z moto na sniegu :) chciałem postawić nóżke boczną, zachaczyłem butem o bieg i jedynka wskoczyła i już :)

------------------------------------------------------------------------
TASMAN:

U mnie to tak:

- slizg kilka m na kolanie (trzymalem moto zeby sie nie porysowalo ;p ) po zbyt mocnym przychamowaniu + niezauwazony piasek na jezdni, uslizg przodu. Predkosc znikoma, bez szkod. Tylko kolano bolalo.

- wypadek. kilkanascie m slizgu po asfalcie z czego czesc kaskiem po krawezniku. Utrata przytomnosci na kilkanasice min. wstrzas mozgu, ogolne potluczenie, kolnierz na szyje na 2 tygodnie.

-----------------------------------------------------------
TAKSZAKAL:

To i ja opowiem o swoim ;p. Jakos 2-3 lata temu jak jeszcze na skuterku sie wozilem. Wjechalem na skrzyzowaniu w bok jakiegos samochodu (szczerze to nie pamietam co to nawet bylo), wina byla ewidentnie tej kobiciny co prowadzila. Predkosc byla jakas 60-70km/h, przywalilem prawie przodem, przelecialem przez skuter i samochod i jakos udalo mi sie zrobic ladny pad na asfalcie (cieszylem sie tylko ze nic z naprzeciwka we mnie jeszcze nie przywalilo) nawet nie przywalilem kaskiem (tiger :p) o asfalt, tylko przy "wylocie" ze skutera zachaczylem noga o kierownice i przez to mialem dosc nieprzyjemne otarcie na nodze, kostce i zkrecona kostka. Hehe a co najciekawesze, to jakies 2-3 godziny pozniej, jak juz mi kostka ladnie napuchla, mialem pierwsza jazde na kursie prawa jazdy ;p.

--------------------------------------------------------------
KOSA1022:

To i ja coś do siebie dodam
Po 12 latach przerwy kupiłem moto moje obecne jajeczko.
czerwiec 2008 odbieram sprowadzone z Włoch śliczne bez zadrapania no laleczka.
Troche trwało zanim znowu opanowałem temat no ale OK
śerpień 2008 wypadłem na zapore w Jeziorksu koło Łodzi 3 km prostej fajnie był 210 na budziku pora do domu. Spokojna jazda 120 a potem jeszcze wolniej bo sie pirdzielił jakiś dziadek nawet nie pamiętam czym. Jechałem może z 70 na łuku drogi droga boczna z prawej jedzie dziadek ja za nim (dodam że na światłach drogowych bo najczęściej na takich jeżdże dla własnego bezpieczeństwa) z prawej strony czai sie do wyjazdu Fiat Dukato dziadek przejechał Dukato wyjechał i DZWON moja sliczna igiełka porysowana roztrzaskana a mnie prawie nic. Przed samym Dukatem położyłem moto i poszedłem bokiem minimalnie mijając kaskiem tylnie koło. Wstałem wku...ony jak stopiędziesiąt a gość mnie przeprasza i mówi że mnie wogule nie widział.
Skutki:
Kurtka przetarta,spodnie dziura na kolanie ale protektory idealnie spełniły swoje zadanie,bok obity i lekki ból karku.
Moto lagi do wymiany, błotnik , koło, podnózki, plastiki generalnie szkoda całkowita.
Tylko jest jeden problem już w godzine po wypadku stwierdziłem że teraz to sobie kupie GSXR 1000
Bo poprostu uwiebiam szybką jazde, jak bym chciał jeździć wilno to kupił bym sobie
hulajnogę.
Miki
 

Postprzez Miki » wtorek, 17 marca 2009, 11:23

WOJOS:

kosa ale to widze po opisie twoim ze jednak zostales przy jajku? ile z ciekawosci wyniosly cie lagi?

--------------------------------------------------------------
KOSA1022:

o ile pamiętam to coś koło 700 PLN

-------------------------------------------------------------
DIABLICA:

4 czerwca ubiegłego roku... wychodze z pracy o 16 wsiadam na ździrkę i kierunek na kwadrat...
trafiły mi sie światła i mały koreczek na rondzie wiec powolutku... nie cisnę się między autami tylko grzecznie na pasie stoje ... zielone swiatło i ruszam...
przed sobą mam auto... za sobą również... predkosc może 50/60 i nagle dostaje strzała z prawej strony a potem juz asfalt krawężnik i odjezdzający sprawca....
naszczescie daleko nie odjechał...
ale ja do dnia dzisiejszego mam niewyleczone kolano :/
oprocz kolana ogolne potłuczenie...
ktos nademna czuwał bo tego dnia rano korcilo mnie zeby w jeansach jechac ale wciagnełam pełne kombi jednak na siebie i dzięki temu tylko tak się skończyło...
no, a ździrka.... plastiki się wymieniło, kosmetykę zrobiło i jak nowa jest ;] obrażen wewnętrznych naszczescie nie miała

-------------------------------------------------------------------
MIKI:

odjezdzający sprawca....
naszczescie daleko nie odjechał...



zatrzymał się cham czy ktoś go zatrzymał :?:

-------------------------------------------------------------------
DIABLICA:

ciezko stwierdzic zatrzymał się mniej wiecej na 2/3 odleglosci między mną a czerwonym swiatłem...
byc moze stwierdzil ze nie da rady zwiac albo zauważyl że babka za nim ruszyła... ciezko stwierdzic dlaczego dopiero tam...
pierwsze slowa jakie powiedzial to "wyskoczyła mi" ale po szybkiej reakcji swiadka(jak sie potem okazało tez motocyklista, który jechał za mna w samochodzie) zmienił zdanie i stwierdził ze nie spojrzał w lusterko zmieniajac pas...
potem wiadomo proba negocjacji zebym policji nie wzywała itd.

teraz sprawa jest w prokuraturze...

---------------------------------------------------------------------
Miki
 

Postprzez Łysolek » poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 10:58

ułamany element kasku, lekko zdarte kombi i buty, a w Łajzie połamany kierunek , odłamana stopka i porysowane plastiki :) skutki skręcania na piasku i gleba :)
Łysolek
 

Postprzez eryk79 » czwartek, 24 czerwca 2010, 15:43

zachcialo mi sie wyprzedac przed skrzyzowaniem przednie kolo slizglo sie na lini przerywanej zbyd duza predkosc okolo120 wyrwalo mi kiere z rak moto na glebe przejechalo na boku przez cale skrzyzowanie ja za nim
i tu cud ze zyje
zdarty kask
zdarta kurtka na lokciach plecach i klatce (nowa :cry: )
spodnie zwykle dresy rozpadly sie nic z nich nie zostalo nogi pozdzierane
kolano wielkosci posladka
ale zyje teraz respekt 100% :mrgreen:
eryk79
 

Postprzez Nyuno » czwartek, 24 czerwca 2010, 16:23

No i +120% do pokory zyskales ;)

Polecam zaopatrzyc sie w dobre srodki przeciwbolowe - ja stosowalem ketonal przez pierwsze 3 dni - pomoglo. Bo na poczatku myslalem ze bedzie spoko ale w nocy nie dalo sie zasnac bez painkillerow.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Gof » piątek, 23 lipca 2010, 01:57

ee to ja wam powiem jedno - nie wyprzedzajcie poboczem. jadę, patrzę że puszka się wlecze, pobocze ładne a puszka nie ma zamiaru zjechać żebym mogł przejechać, no to wjeżdżam na pobocze i rura... i w tym momencie puszka zjeżdża na pobocze żeby puścić tego co wyprzedzał na trzeciego. zepchnęło mnie na jakąś boczną drogę praktycznie do rowu, nie wiem jak to się stało że opanowałem. ale już nigdy więcej...
Gof
 


Powrót do HYDEPARK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron