Zgodnie z obietnicą wrzucam kilka zdjęć opatrzonych moim komentarzem, nie znalazłem ich tutaj a uznałem że pomogłyby mi w podjęciu decyzji. Motocykl to jajko 3/4 z 2003r.
Od razu mówię że po wykręceniu czujnika luzu pocieknie co nieco oleju z otworu. Mi przez 4 dni przez które moto stało bez licznika, do wiaderka wyleciało pomiędzy 50 a 100ml oleju.
Zaczynając od początku:
Pierwsze co należy to ściągnąć wajchę biegów, oraz czujnik znajdujący się na deklu:
Następnie odkręcamy śruby dekla, wcześniej robimy zdjęcie i numerujemy śruby. W ten sposób wiemy gdzie która była, warto ponieważ śruby są różnej długości. Lepiej zaopatrzyć się w dobre imbusy, u mnie śruby były na prawdę mocno przykręcone.
Pod spodem jest masa syfu: smaru z piaskiem, czyszczenie na 2h.
Do dekla wchodzi linka sprzęgła zamocowana do tej dźwigni:
Linkę trzeba odpiąć z dźwigni i wykręcić z dekla, dekiel mamy uwolniony, odkładamy na bok.
Pod spodem mamy widok podobny do tego ze zdjęcia niżej z paroma wyjątkami. Tutaj na zdjęciu jest już ze zmodyfikowanym czujnikiem oraz z grubsza wszystko jest wyczyszczone:
Z czujnika wychodzi wiązka kabli, dochodzi ona do kostki w okolicach końca baku i początku kanapy, z lewej strony. W gumowym kapturku jest kilka kostek, rozpinamy dwie które idą do czujnika luzu ( jedna odpowiada za kontrolkę oraz sygnał luzu, druga za styki 2 i 3 biegu, do ograniczenia mocy na nich)
Po odkręceniu czujnika luzu mamy takie coś:
Jest to kulka która ślizga się po czujniku, zwierając odpowiednie styki. U mnie ślady kulki na plastiku nie były widoczne, dostrzegłem je dopiero pod lampą błyskową.
Tutaj mamy jeszcze nie przerobiony czujnik, mały styk to luz, dwa duże kolejno to 2 i 3 bieg:
Tutaj czujnik po przerobieniu, otwory wiercimy w miejscach wyrobionych przez kulkę. Mi wyszło to średnio, nie ma się czym chwalić, ale działa. Użyłem gwoździ które są powlekane. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak miedziane lecz takie nie są. Mimo wszystko dobrze się lutują.
Poniżej mamy zalany klejem czujnik. Ja użyłem na pierwszy ogień poxipolu, ważne żeby to była przeźroczysta wersja, nie przewodzi ona prądu w przeciwieństwie do tej szarej która ma opiłki żelaza. Następnie resztę zalałem klejem na gorąco z pistoletu, izoluje ona i przytrzymuje kable.
Styki lutowałem wg. oznaczeń na wyświetlaczu biegów. Kostkę z układem wrzuciłem pod siedzenie, masę wziąłem prosto z akumulatora, a + z tylnej lampy, dzięki temu jak tylko odpalam motocykl, włącza się też wyświetlacz. Ważne, żeby po wywaleniu fabrycznej wiązki doprowadzić do kostki sygnał luzu, inaczej w żadnej opcji nie odpalimy motocykla jeśli będzie stał na kosie. Po prostu będzie myślał że mamy zapięty bieg. Sygnał 2 i 3 biegu nie musi docierać do kostki, wtedy nie mamy kagańca na tych dwóch biegach. Jeśli ktoś jednak go potrzebuje można doprowadzić kable, jednak potrzebne są na nich diody, inaczej na tych biegach będzie świeciło więcej segmentów wyświetlacza niż powinno być.