Jestem Mikołaj, mieszkam pod Skierniewicami.
Właśnie stałem się posiadaczem GSX750F w wersji "dupa pawiana" z roku 1993.
1. Moto wymaga lakierowania, właściwie to jest do niego przygotowane (dotarte).
2. Uszkodzony jeden "konik" zaworowy (już dokupiony 40zł - czeka na montaż), generalnie zrzucę też miche bo nigdy nie wiadomo czy coś nie wpadło głębiej. Niby sprzedający twierdził, że wyjął i na wzór komuś dał, ale jak ma mi coś zmielić to wole "pogrzebać".
3. Uszkodzony (ułamany) króciec od synchro, pokrywka do wymiany.
4. Klocki z przodu i ogólny serwis bateria, oleje, płyny, filtry...
Z plusów to ma świeże oponki Conti Road Attack i napęd...
Sporo pracy przede mną, ale ważne, że jest maszynka





