kupil Harleya, mial z tego frajde...
ale ja jestem chlopak bombowy,
to se kupilem motur sportowy...,
zaraz poczulem zew motocyklisty,
ale tu na wsi to grunt blotnisty...
a ze jezdzilem zwykle na baku,
to sie wjebalem w pole z burakow,
a ze to byly buraki pastewne,
to o Moj Boze, jak w nie nie jebne...
no i popsulem motur sportowy,
nie mialem kasy na drugi, nowy...
a raz widzialem, gdzies sytuacje,
w otwartym kasku, wiatr i wibracje,
to pomyslalem, jasna cholera,
to moze teraz wezme choppera,
no ale sasiad, co to jest gejem,
widzialem wlasnie jechal Harleyem,
i pomyslalem: nie jestem ciotą
nie mam na sporta, to chodze piechotą
P.S.
tylko poblogoslawic ta jebana zime


