Chciałem sie dowiedzieć co was kręci w motocyklach, jaki styl jazdy preferujecie,jakie prędkości itp. Miałoby to służyć w przyszłych organizacjach wycieczek motocyklowych aby każdy mógł sie dobrać według własnych preferencji. Ostatnio słyszałem opinie od grupy motocyklistów dość znacznej, tworzącej w sumie jakieś już srodowisko, że motocykl służy do zapie... (do szybkiej, szaleńczej jazdy) tylko i wyłącznie, że na nim można a samochodem to już głupota i samobójstwo. Nie do końca się z tym zgadzam, mnie nigdy nie kręciła jazda na gumie (np. nie lubie wyżywania się na maszynach co ostatnio robi sie modne na pokazach stundu), ani szaleńcza jazda gdzie kolwiek tylko żeby jechać szybko. Mnie osobiście w motocyklach co prawda podobaja się osiągi ale raczej przyspieszenie niż szybkość, nie uważam że szybka jazda jest jakas zasługująca na szczególnie potępienie ale pod warunkiem że robi się to w miejscach gdzie można (droga poza miastem dwujezdniowa, jakaś autostrada itp.) z dużą dawką dystansu do tego co się robi. A nie swierdzenie że przelotówka przez wioski 160 a poza to ile sie da. Nie chce wyjśc na świętego też lubie od czasu do czasu przycisnąć, chciałbym tylko żebyście zrozumieli róznice. Ale w motocyklach przede wszystkim oprócz chorobliwej pasji do nich kręci mnie turystyka motocyklowa, chciałbym w ten sposób zwiedzić całą europę. Uwielbiam poczucie wolności i oderwania od życia codzienego jadąc na motocyklu. A jeśli chodzi o wrażenia sportowe to kocham jazde w górach; zakręt, krótka prosta dohamowanie i kolejny zakręt, gonitwa do następnego zakrętu, kolanko aaaaaaaaa kiedy bedzie ciepło już nie mogę sie doczekać. Jeśli chodzi o prędkości przelotowe to raczej zależy od sytuacji czasem jadę równo z ogólnym ruchem, czasem wolniej a rzadko dużo szybciej raczej staram sie jechać tak aby niewiele osób mnie wyprzedzało czyli troche szybciej niż ogólny ruch. Rzadko mi się coś przestawia z mapy zapłonu w głowie z normal na sport i daje ile wlezie ale tylko na gierkówce czewa- piotrków i na autostradach. Może łatwo mi mówić o rozsądku bo mieszkam w rejonach gdzie autostrady i drogi dwujezdniowe są czymś normalnym (dziwne bo to w Polsce). :jupi:
--------------------------------------------------------------------------------
ŁYSOLEK:
heh mam podobnie co do wypraw to jeszcze żadnej nie zaliczyłem ale podobnie jak Ty nastawiam sie na turystyczna jazde , gdyz lubie zwiedzać
--------------------------------------------------------------------------------
MIKI:
no powiem Ci że poruszyłeś ciekawy temat. Moja jazda wygląda podobnie do waszej, dlatego też kupiłem sobie jajko. Uwielbiam podróże, zloty, i wypady pod namiot. Fakt, że moto mam dopiero od wakacji, ale już zdążyłem zaliczyć pare zlotów i jeden biwak
-------------------------------------------------------------------------------
TASMAN:
Najbardziej w jezdzie na moto podoba mi sie przyspieszenie i wrazenia z tym zwiazane. Nie lubie duzych predkosci, mam na mysli > 170-180 km/h .
Po miescie jezdze plynnie z ruchem, raczej nie wyprzedam i nie wciskam sie. Wyjatkiem jest start z pod swiatel i przeciskanie w korku. No nie ukrywam ze na Trasie Trounskiej zdarzylo sie 180 kmh ale to jak byly warunki do tego (3-4 pasy w 1 strone i pusto na drodze).
Natomiast co do jazdy poza miastem (wycieczki, zloty itp), to przy jezdzie w grupie z reguly preferuje byc na koncu - zamykac grupe lub byc jednym z ostatnich. Jesli kiedys bedziemy razem gdzies leciec (a mam nadzieje ze tak bedzie) to nie puszczajcie mnie na prowadzenie, bo zaraz sie zgubimy i bedziemy wracac i szukac drogi
W grupie preferuje jazde z predkosciami 110-140 kmh.
Natomiast samotnie jak jade poza miastem to trzymam z reguly predkosci 140-160 kmh (oczywiscie w zaleznosci od warunkow).
Jeden czy dwa razy lecialem >200 kmh (na obwodnicy Garwolina) ale to tylko po to aby stracic 'dziewictwo dwoch paczek' i zobaczyc ile Zuzia poleci max. Wrazenie srednie, uwaga max. skoncentrowana i caly czas mysli ze jak cos pojdzie nie tak to GAME OVER
------------------------------------------------------------------
LOKU:
Właśnie wiadomo każdy z nas maksa próbował i nie ma co ukrywać czy sie wstydzić czy coś. Każdy musi i tyle
Tasman widze że starty spod świateł są nasze
-----------------------------------------------------------------
TAKSZAKAL:
Yea. Ja szczerze to nie lubie zapier... wole sobie w miare mozliwosci jezdzic te 100 +/-. Fakt przyspieszenie to jest to, na starcie szczerze to lubie mu delikatnie przycisnac, a pozniej to juz luzik. Szczerze to podoba mi sie jeszcze wyprzedzanie i jazda srodkiem z niewielka predkoscia, tak delikatnie i rozsadnie (o ile mozna tu mowic o rozsadku jadac srodkiem) miedzy samochodami
Co do stuntu, to mnie delikatnie korci.. ale raczej watpie zebym sie tym zaja.
-----------------------------------------------------------------
TASMAN:
Co do stuntu, to mnie delikatnie korci.. ale raczej watpie zebym sie tym zaja.
Mnie korci nauczyc sie na gumie latac, ale szkod mi moto. Byc moze kiedys jak portfel pozwoli to zakupie jakiegos konajacego japonca o poj. 400-500 ccm do powyglupiania sie na bocznej drozce

"

