750 km - da się ???

TYLKO: informacje, umawianie się, propozycje...
Do relacji z wypraw itp. jest Dział FOTORELACJE

Postprzez Nyuno » wtorek, 12 maja 2009, 21:30

A gdzie waliłeś taką odległość?
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez wiking » środa, 13 maja 2009, 14:42

Nyuno napisał(a):A gdzie waliłeś taką odległość?
z Malme do Karstadu w Szwecji bo tu chwilowo jeszcze mieszkam. no co prawda drogi "troche" lepsze jak w Polsce no i puszek troche mniej. pozdrawiam
wiking
 

Postprzez Cino » czwartek, 14 maja 2009, 07:53

Spokojnie sie da :-) Najwazniejsze to regularne postoje. Pilnujcie tez pozycji na motocyklu, raczej nie opierajcie ciezaru ciala na rekach i nadgarstki nie powinny bolec. Te plecaki lepiej przymocujcie do motocykli, wozenie ich na plecach moze stac sie uciazliwe po dluzszym czasie.
A, i po dluzszej jezdzie w glowie wlacza sie autopilot. Jedziesz myslac o pierdolach. Lepiej jest utrzymac koncentracje, zeby nie dac sie zabic. Szczegolnie na naszych drogach.`

Ja robilem kilka razy 800 w jeden dzien :-)
Ostatnio edytowano czwartek, 14 maja 2009, 07:57 przez Cino, łącznie edytowano 1 raz
Cino
 

Postprzez bboy4 » czwartek, 14 maja 2009, 08:55

Ja generalnie na początku miałem małe problemy w trasie - musiałem co 40 kilometrów się zatrzymać... Bolały nadgarstki , kark i tyłek. Aha no i chciało się palić :D

Z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej - Najwięcej ile zrobiłem jednego dnia to 450km.
bboy4
 

Postprzez blue angel » sobota, 15 sierpnia 2009, 11:52

Witam.

Tak jak obiecałem napisze po krótce co się wydażyło. Otóż tak jak planowaliśmy ze znajomymi w trzy motory i jeden samochód pojechaliśmy z nad morza w góry. Trasa wyniosła łącznie 830 km. Plan był że jedziemy jednym rzutem ale trochę wymiękłem przed wyjazdem i stwierdziłem, że możemy to zrobić na dwa dni. Wyjazd był zaplanowany na 6 rano i jedziemy dokąd się da a jak nie możemy to stop i postój, spanie i reszta następnego dnia. Wyjechaliśmy o 6.40 :D lekkie spóźnienie. Nie padało było super ciepło jazda piękna. Tankowaliśmy motory profilaktycznie co 200 - 230 km. Tankowań było cztery po drodze w tym jedno dłuższe połączone z obiadem. Jechało się na tyle dobrze że pojechaliśmy całą trasę w jeden dzień. Łączny czas przejazdu to niestety 14 godzin ale tak jak pisałem postoje były częste (na papierosa i hot doga na Orlenie). Nie było źle, plecy nie bolały, ręce nie odpadły, tyłki zostały na miejscu. Motory sprawowały się świetnie prędkości rzędu 120 - 180 km/h więcej z racji nowego motocyklisty w gronie nie było bo miał za wielki strach w oczach. Jedyne co się stało to pękła mi spaana wcześniej lewa stopka kierowcy (nigdy już nie pospawam tak istotnych elementów) reszte drogi musiałem spędzić na motorze z wkręconą śrubą. Może ktoś ma taką stopkę na sprzedaż chętnie odkupie bo jezcze nie znalazłem dla siebie. Droga powrotna po 10 dniach również 14 godzin, tak samo postoje bardzo częste (siku, hot dog, kawa, papieros) ale wrażenia super. Pod koniec miesiąca organizowany jest wyjazd motocykli od morza do gór ale z uwagi na pracę nie będę mógł tam jechać szkoda jedzie około 100 osób. :(
Resumując taki wyjazd świetny i polecam. Na początek może coś około 300 - 400 km ale później śmiało nawet i 1000 :mrgreen:
Jawa Babetta 28 / Romet Pony M301 / WSK 125 / Suzuki GSX 600F / Yamaya FJR 1300
Avatar użytkownika
blue angel
 
Posty: 264
Dołączył(a): czwartek, 26 marca 2009, 17:41
Lokalizacja: Polska

Postprzez firefox » sobota, 15 sierpnia 2009, 21:36

blue angel napisał(a):Witam.

Tak jak obiecałem napisze po krótce co się wydażyło. Otóż tak jak planowaliśmy ze znajomymi w trzy motory i jeden samochód pojechaliśmy z nad morza w góry. Trasa wyniosła łącznie 830 km. Plan był że jedziemy jednym rzutem ale trochę wymiękłem przed wyjazdem i stwierdziłem, że możemy to zrobić na dwa dni. Wyjazd był zaplanowany na 6 rano i jedziemy dokąd się da a jak nie możemy to stop i postój, spanie i reszta następnego dnia. Wyjechaliśmy o 6.40 :D lekkie spóźnienie. Nie padało było super ciepło jazda piękna. Tankowaliśmy motory profilaktycznie co 200 - 230 km. Tankowań było cztery po drodze w tym jedno dłuższe połączone z obiadem. Jechało się na tyle dobrze że pojechaliśmy całą trasę w jeden dzień. Łączny czas przejazdu to niestety 14 godzin ale tak jak pisałem postoje były częste (na papierosa i hot doga na Orlenie). Nie było źle, plecy nie bolały, ręce nie odpadły, tyłki zostały na miejscu. Motory sprawowały się świetnie prędkości rzędu 120 - 180 km/h więcej z racji nowego motocyklisty w gronie nie było bo miał za wielki strach w oczach. Jedyne co się stało to pękła mi spaana wcześniej lewa stopka kierowcy (nigdy już nie pospawam tak istotnych elementów) reszte drogi musiałem spędzić na motorze z wkręconą śrubą. Może ktoś ma taką stopkę na sprzedaż chętnie odkupie bo jezcze nie znalazłem dla siebie. Droga powrotna po 10 dniach również 14 godzin, tak samo postoje bardzo częste (siku, hot dog, kawa, papieros) ale wrażenia super. Pod koniec miesiąca organizowany jest wyjazd motocykli od morza do gór ale z uwagi na pracę nie będę mógł tam jechać szkoda jedzie około 100 osób. :(
Resumując taki wyjazd świetny i polecam. Na początek może coś około 300 - 400 km ale później śmiało nawet i 1000 :mrgreen:


No mowie, ja w 3 dni zrobilem 1500 km, po 500 na dzien. NIe czulem zmeczenia, jazda super fajna, ekstra.

Co do podnzka odezwij sie do Tasmana, on sprzedaje na czesci swojego ;) ..... zarcik :P
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kosa1022 » niedziela, 16 sierpnia 2009, 10:16

Ja zrobiłem 1120 km po bieszczadach i powiem że wielka dupa w pierwszy dzień 480 drugi 370 a trzeci 270 wrażenia fajne ale ręka prawa to mnie jeszcze przez tydzień bolała jedyny plus to spalanie 1120 km na 52 litrach wahy
kosa1022
 

Postprzez kamilv7 » czwartek, 1 października 2009, 15:24

ogólnie to jajko jest stworzone do długich tras mój rekord w jednym dniu to 230km i wszystko ok.
kamilv7
 
Posty: 33
Dołączył(a): poniedziałek, 22 czerwca 2009, 17:19
Lokalizacja: radomsko

Postprzez ZiGi » czwartek, 1 października 2009, 15:33

No to ja nie miałem okazji zrobić więcej jednego dnia niż 360km :)
ZiGi



Wskaźniki do Automapy:
GSX600F GSX650F Hayabusa

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
ZiGi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 17:40
Lokalizacja: Dębe Wielkie

Postprzez Nyuno » czwartek, 1 października 2009, 19:15

No to ja zrobiłem 550 jednego dnia. Ale przyznam, że plecy, jak już dojeżdżałem do domu, to wręcz miałem pęknięte...

Cały dzień spokojnej jazdy, więc myślę, że jakby ktoś się sprężał lub miał lepszy sprzęt (taki co bez trudu te 260 leci) to w jeden dzień trzasnąć 800+ kilometrów to żaden wyczyn.
kosa1022 napisał(a):Ja zrobiłem 1120 km po Bieszczadach i powiem że wielka dupa
Zgadzam się. Dodatkowy plus to taki, że dzięki zakrętom nie cierpnie tyłek :) No i nie wiem jak ty kosa, ale ja po 2 godzinach męczenia zakrętów miałem już dosyć, czułem brak pięknej prostej, gdzie można by było pocisnąć, a tak to przedział prędkości 30 - 80 na godzinę głównie.

Ale polecam każdemu - drogi w Bieszczadach są na prawdę niezłe :)
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » czwartek, 1 października 2009, 19:19

Nyuno napisał(a):No to ja zrobiłem 550 jednego dnia. Ale przyznam, że plecy, jak już dojeżdżałem do domu, to wręcz miałem pęknięte...

Cały dzień spokojnej jazdy, więc myślę, że jakby ktoś się sprężał lub miał lepszy sprzęt (taki co bez trudu te 260 leci) to w jeden dzień trzasnąć 800+ kilometrów to żaden wyczyn.
kosa1022 napisał(a):Ja zrobiłem 1120 km po Bieszczadach i powiem że wielka dupa
Zgadzam się. Dodatkowy plus to taki, że dzięki zakrętom nie cierpnie tyłek :) No i nie wiem jak ty kosa, ale ja po 2 godzinach męczenia zakrętów miałem już dosyć, czułem brak pięknej prostej, gdzie można by było pocisnąć, a tak to przedział prędkości 30 - 80 na godzinę głównie.

Ale polecam każdemu - drogi w Bieszczadach są na prawdę niezłe :)


No jak w zakrety wchodzisz 30 km/h :P

Ja zrobilem jednego dnia 500 km a w trzy dni 1500 co pisalem juz wczesniej i czulem sie rewelacyjnie, jasne, ze w czasie jazdy bolal tylek, ale jak zsiadlem nie bylem zmeczony w ogole.

Zdecydowanie wole wiecej zakretasow niz proste.
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez unio » czwartek, 1 października 2009, 20:06

Nawet na fotelu dupa boli po jakimś czasie.
Avatar użytkownika
unio
 
Posty: 559
Dołączył(a): poniedziałek, 1 czerwca 2009, 19:45
Lokalizacja: E-g

Postprzez Nyuno » piątek, 2 października 2009, 09:32

Mi chodziło o to, że jeżeli na zakrętach pośladek zsuwasz z siedzenia, to dupa nie cierpnie.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia strona

Powrót do Zloty, podróże, wyprawy, wspólne latanie...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości