Woźny zglaszam protest do zdjecia ... a dlaczego to sie domysl
JenJer napisał(a):Ragor zdrajca nie ma jajca

kto nie był niech żałuje. 

ogórek napisał(a):jestem i ja,mieliśmy przygodę po drodze dlatego tak póżno, dzięki jeszcze raz RAV za pomoc przy modernizacji alarmu ,masz u mnie flaszkę na następnym zlocie. zdjęcia dziś wieczorem lub jutro.dzięki wszystkim za super atmosferę.kto nie był niech żałuje.







woznyman napisał(a):moro masz z dedykacją![]()
nikt się nawet nie zorientuje![]()


i o dziwo parkują swoje turbo kampery w tym samym miejscu. Drewno na ognisko, za jakieś horrendalne pieniądze okazało się tak mało kaloryczne, że kilka osób zdążyło przy nim zasnąć zanim zrobiło się cieplej. Coca cola na popitkę za sprawą świętego Mikołaja na urlopie nagle zmieniła się w Pepsi. Na samym polu namiotowym zamiast lodówki dostaliśmy jebniętą w krzaki pralkę ... na chu..j nam pralka skoro gorzołka ciepła, przecież od wirowania się nie schłodzi. Dobrze, że Michus wykopał w ziemi dołek w którym można było te flaszki lekko schłodzić. Zlot miał być, cytuję "Jaja na wypadzie" a towarzystwo poprzyjeżdżało jakimiś gsxr'ami, imbrykami, 650'tką i USS Indianapolis w wersji świecącej bożonarodzeniowej chionki
A towarzystwo .... no to już był zlepek indywiduów .... jak babcie kochom ..... jedni gadają drudzy godojom ...... i nikt bez 50ml dobrze schłodzonej substancji nie kuma o co biega, więc od rana trzeba było pić by zrozumieć co to te "koncki". Ragor jak się do wódki przysiadł i walił kielich za kielichem to myślałem ze dla innych zabraknie i będą chlipać wodę z jeziora, drugi aparat - Woźny - jak zgłodniał to w knajpie opierdzielił tyle żarcia
, że dla biednego skacowanego Ragora zabrakło filetów z pierogów i musieli mu przez godzinę kleić nowe, już myślałem że kelnerkę też pożre, "lewy" - nie zabrał ze sobą elektrycznej pompki do karimaty, przez co narażając własne życie musiałem od ostatniego samuraja alias "maczeta" pożyczyć ręczną i dymać materac siłą własnych wątłych mięśni. Był i rumcajs co po zgoleniu brody w ogóle rumcajsa nie przypominał, ino z "godki" powodował salwy radości wśród zebranej gawiedzi, "kamerzysta" - przyjechał na jeden dzień z noclegiem a nagrał 19 sekund filmu, "paparazzi" tak się zakręcił z tymi zdjęciami, że niektóre musiał trzaskać po kilka razy by coś było widać, a jakiś kretyn znów pół nocy puszczał "niebieskooką"
ch...j wie po co, jak chwilę wcześniej leciał Sabaton, Ironi, czy Metallica ... no baran no. Kwintesencją całego wyjazdu był powrót. Nosz kur....wa, tak zapierda..liśmy pod przewodnictwem kapitana okrętu flagowego marynarki wojennej USS Indianapolis, że już pod Warszawą Ogórek musiał zasabotować swój motocykl jak się zorientował, że tak szybko w domu będzie .... no przecież żona to by go zjadła żywcem jak by tak wcześnie wrócił. Na szczęście z ogórkowej 650'tki wyleciał zbędny balast w postaci alarmu i można było zapierdzielać dalej. 340km na jednym zbiorniku i jeszcze parę kropelek benzyny mam .... dawno nie miałem takiego wyniku i już myślałem że coś się spierdzieliło
- Marcin, SCHmarcin, czy MarcinSCH, Shummi, Schumaher, no ten co po korytarzach szkolnych popierdzielał niczym przecinak - no qrwa chłopie jak zrobisz jeszcze taki zlot
to wiedz, że znów na nim będę
.......... tylko ławki załatw z oparciami bo z tych to się można nieźle spierdzielić na plecy 




Powrót do Zloty, podróże, wyprawy, wspólne latanie...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości